W latach 80. XX wieku zaczęła się destrukcja dworu w Berżenikach. W tym samym czasie dziennikarz Wojciech Wiśniewski zaczął spisywać w Warszawie wspomnienia jego właścicielki, Heleny z Zanów Stankiewiczowej, która od wyjazdu w 1945 roku nigdy nie odwiedziła rodzinnych stron na Litwie i Żmudzi. Aby poznać głębiej historię dworu trzeba przeanalizować zdjęcia zachowane w archiwum rodzinnym w kontekście tych wspomnień. Zapis rozmowy z panią na Berżenikach to fascynująca opowieść o życiu ziemian na kresach i ich siedzibach, o świecie, który zginął bezpowrotnie. Helena to prawnuczka Tomasza Zana „Promienistego”, założyciela stowarzyszeń filomatów i filaretów, przyjaciela Adama Mickiewicza. Wcześniej zostały opublikowane wspomnienia jej brata, ostatniego z rodu, Tomasza Zana, oficera Polskiej Organizacji Wojskowej i kontrwywiadu.
Zanim skupimy się na architekturze, warto przypomnieć z wielu historii tam opisanych, te które dotyczą Józefa Piłsudskiego. Helena odnosiła się z uwielbieniem do marszałka, a swojego syna nazwała Józef. Mówiło się o nim Ziutek. Z majątku w Berżenikach wysyłała co roku latem skrzynkę jabłek ananasów berżenickich do Warszawy dla marszałka. Te pyszne jabłka można było kupić jeszcze na bazarach w Warszawie jakieś 30 lat temu, a ich sadzonki pojawiają się obecnie na Łotwie. Gatunek ten został stworzony przez słynnego pomologa Adama Hrebnickiego w Raju, leżącym po drugiej…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

