Królewiecki pejzaż miejski: widok na zamek, przed nim pomnik cesarza Wilhelma I, stan na ok. 1900 rok. Szkic niniejszy poświęcony będzie dwóm niezwykłym urodzonym w Królewcu białogłowom: Fanny Lewald i Käthe Kollwitz oraz dwóm bodaj najbardziej znanym królewieckim mężom: E.T.A. Hoffmannowi i Immanuelowi Kantowi. Temu ostatniemu, jednemu z najbardziej rozpoznawalnych filozofów świata, poświęcone są aktualnie aż trzy osobne muzea: w dawnej katedrze królewieckiej znajduje się mauzoleum i izba pamięci; pamiątki z nim związane gromadzi też Museum Stadt Königsberg w nadreńskim Duisburgu. W 2026 roku w działającym od 1987 roku Ostpreußisches Landesmuseum w dolnosaksońskim Lüneburgu otwarto „Das Kant-Museum”.
Immanuel Kant Immanuel Kant, ok. 1768 r. Obraz autorstwa Johanna Gottlieba Beckera. W dojrzałym życiu miał nigdy nie opuszczać Królewca (faktycznie objeżdżał jedynie Prusy), to skłoniło wybitnego austriackiego dramaturga Thomasa Bernharda do napisania dramatu, w którym fantazjuje, że wybitny myśliciel podróżuje statkiem do Stanów Zjednoczonych... na operację zaćmy[1]. Do dziś urodzony w 1724 roku Immanuel Kant uważany jest za jednego z największych myślicieli niemieckich, umysł wybitnie krytyczny, osobowość zdecydowanie nieprzystępną. Ojciec Immanuela, podobnie jak dziadkowie, był mistrzem rymarskim. Filozof całe życie przypuszczał, że rodzina ojca pochodziła ze Szkocji, o czym chętnie fantazjował,…Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

