Świeccy Żydzi mówiący w jidysz Gmina żydowska w Szawlach, czwartym co do wielkości mieście w kraju, w ostatnich latach rozwinęła żywą działalność. „Większość z nas nie jest religijna, raczej świecka”, mówi Sania Kerbelis, przewodniczący. „Do nas przychodzą rabini różnych kierunków, chasydzi, litwacy”. Inaczej niż w Wilnie, gdzie raz wygrywa jeden kierunek, raz inny, tutaj nie gra to żadnej roli. „W Szawlach rozmawiamy ze wszystkimi, jesteśmy po prostu Żydami”. Utrzymanie własnego rabina wysadziłoby ich skromne środki w powietrze. Ale tak naprawdę nie ma takiej konieczności, bo nikt nie jest tutaj konsekwentnie religijny. Przeczytaj także: Historia z Szawli, którą przemilczano Podobnie jak Kerbelis, żyjący obecnie w Szawlach Żydzi pochodzą w większości z miasta albo z okolicy. Od 70 do 80 procent z nich mówi między sobą w jidysz – nie są jednak w stanie ani czytać, ani pisać w tym języku. By pozbyć się tego deficytu, od paru miesięcy jest organizowany kurs jidyszowy. Jest otwarty...
Pozostało jeszcze 84% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


