Przeczytaj także: Koniec teatralnej epoki. Litwa pożegnała Eimuntasa Nekrošiusa Do 18. roku życia Eimuntas Nekrošius mieszkał na litewskiej wsi. W rzeczywistości nie ma znaczenia, czy naprawdę dorastał on jak prawdziwe wiejskie dziecko – to jest już częścią jego legendy, tak samo jak dziecięcy autyzm innego wielkiego reżysera teatralnego Roberta Wilsona. Drugą częścią tej legendy jest litewskie pogaństwo: kraje bałtyckie zostały schrystianizowane później niż inne regiony Europy, bo dopiero w XIV–XV w. i wciąż silna jest tam pamięć o tradycyjnych wierzeniach. Przyroda, magia, bliskość zaświatów były elementami obowiązkowymi w spektaklach Nekrošiusa. Jego wiejskie dzieciństwo wciąż przypominało o sobie: a to korytami w Otellu, a to kołowrotkami w Fauście, a to miedzianymi kotłami w Makbecie. I nieważne, kim były literackie prototypy jego bohaterów – szekspirowskimi królami i książętami czy czechowowskimi szlachcicami – to zawsze zamieszkiwali oni tę samą mitologiczną przestrzeń. Na...
Pozostało jeszcze 87% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


