Do Gdańska zawsze warto przyjechać, bo to najwspanialsze miejsce na świecie, oczywiście równorzędnie z ukochanym Wilnem; a gdy już w jednym miejscu jest Wilno i Gdańsk, to grzechem jest nie przyjechać – nie tylko wówczas warto, ale trzeba. Jeśli dzięki festiwalowi wciąż nawiązują się nowe więzi, powstają rozmaite inicjatywy, a nade wszystko spotykają się ze sobą ludzie kochający Wilno z różnych środowisk, to wypada tylko życzyć, by Wilno w Gdańsku trwało zawsze, przyciągając zwłaszcza kolejne, młodsze pokolenia, które miasto nad Wilią będą znać już tylko z opowieści babć, dziadków, a nawet z rodzinnych archiwów. Jeśli jest jeszcze ktoś, kto nie zna Wilna, to winien koniecznie wziąć udział w naszym festiwalu. Jako dyrektor artystyczny zapewniam, że włożyłem całe moje gdańsko-wileńskie serce w przygotowanie festiwalu. Nie boję się o przyszłość festiwalu, bo wiem, że przecież powstał on z miłości gdańszczan do Wilna, a ta nigdy się nie wyczerpie, nie wypali i nie zdezaktualizuje – mówi w ...
Pozostało jeszcze 92% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


