Narwa małych mniejszości

Narwa to najbardziej zrusyfikowane miasto Unii Europejskiej. Ludność rosyjskojęzyczna stanowi tutaj 95%, Estończyków jest zaledwie 5%. O Narwie pisze się ostatnio w kontekście scenariusza ukraińskiego. Że lokalni Rosjanie mieliby poprzeć aneksję miasta albo wywołanie konfliktu à la Donieck. Na razie taki scenariusz jest mało realny. Mało kto jednak wie, że w Narwie mieszkają także „małe” mniejszości narodowe: Polacy, Białorusini, Żydzi, Tatarzy, Uzbecy... Tak jak w każdym posowieckim mieście jest tutaj tygiel narodowości. I po pierestrojce każda z narodowości zażyczyła sobie założyć własne towarzystwo.

|

Natalia Biełocerkowskaja Natalija Biełocerkowskaja, zdj. Tomasz Otocki Spotykamy się w lokalnym centrum handlowym "Fama". Siadamy w knajpie "Pieczki-ławoczki" i rozmawiamy. Pani Natalia pochodzi z polskiej rodziny mieszkającej w Leningradzie, represjonowanej w czasach Stalina, po śmierci Kirowa. Jej dziadek był wojskowym, babcia wykładała języki obce w szkole Armii Czerwonej. Dziadek został rozstrzelany na Syberii, a babcia i jej córki zostały zesłane do Kazachstanu. Mama pani Natalii była ochrzczona w kościele katolickim, jednak podczas pobytu w łagrze przeszła na prawosławie. Ukończyła Uniwersytet w Ałmaty, po śmierci Stalina nie mogła wrócić do Leningradu, bo była to tzw. wieczna zsyłka (bez prawa powrotu). W obwodzie okalającym Leningrad została dyrektorem domu dziecka. Tak się ciekawie złożyło, że zamieszkała w rejonie Kingisepp, w którym służył jej ojciec-wojskowy. Potem przyszła Narwa. Do Narwy pani Natalia przyjechała już po ukończeniu studiów w Moskwie w 1980 roku. Po 1991 rok...

Pozostało jeszcze 95% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się