To książka, która wymaga. Autorka jest tu mocno skupiona na tym, co organiczne, fizyczne. Poprzez to podkreśla, że żyjemy w symbiozie ze światem, że to, co wydarza się blisko albo daleko, rezonuje, dotyka nas jako jednostki. Co ważne, poetka pokazuje, że ten ładunek wraca również w języku. Głos mówiący w tych wierszach, jest uważny, wrażliwy, porusza się w świecie z wyostrzonymi zmysłami, doświadcza i doświadczenia intensywnie przepracowuje. Wiersz jawi się tutaj jako coś, co można zwrócić światu, w zamian za to, co się z niego zabrało. Trwa tu nieustanna wymiana energii. Swoiste wotum wiersza. Interesujący jest autotematyzm w utworach litewskiej poetki, w którym ukazuje ona dużą świadomość form, w jakich pracuje, dyskutując przy tym z ramami klasycznej poezji. Žagrakalytė ciąży ku eksperymentowi i konsekwentnie ten eksperyment – przez cały tom – prowadzi. Dynamika „Właśnie:” osadza się na gęstych, intensywnych, naładowanych energią (języka i treści) wierszach, pomiędzy którymi dostaje...
Pozostało jeszcze 73% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


