Kiedy Paavo Matsin pisał Gogolowe disco w 2015 roku, nie spodziewał się, że po siedmiu latach od premiery książka będzie jeszcze bardziej aktualna niż po wojnie w Donbasie w 2014 roku. Ledwie rok po ukazaniu się powieści została ona nagrodzona Nagrodą Literacką Unii Europejskiej. Od tamtego czasu perypetie bohaterów z Viljandi przetłumaczono na język angielski, łotewski, niemiecki, fiński, bułgarski, macedoński, grecki, hiszpański i węgierski, a latem 2022 roku na łamach wydawnictwa Marpress ukaże się także polskie tłumaczenie autorstwa Anny Michalczuk-Podlecki. Akcja powieści dzieje się w bliżej nieokreślonej przyszłości. Na pewno nieodległej, bo z pomiędzy wierszy możemy odczytać, że niektórzy bohaterowie nadal pamiętają muzykę Beatlesów, a jednocześnie wiemy, że Ałła Pugaczowa już nie żyje. Matsin przenosi nas w Gogolowym disco do Estonii, która ponownie znalazła się pod panowaniem rosyjskiego cara. Estończycy zostali niemal co do jednego wywiezieni na Syberię, a na ich miejsce przy...
Pozostało jeszcze 90% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


