Abdul Hamid Turay jest brytyjsko-estońskim dziennikarzem i politykiem. Do Estonii przybył w 2008 roku. Pracował m.in. jako redaktor naczelny „The Baltic Times” i dziennikarz „Postimees”. W 2013 roku dostał się do rady stołecznego Tallinna z listy Partii Socjaldemokratycznej. Wiosną 2016 roku opuścił szeregi socjaldemokratów, a w połowie stycznia tego roku przyłączył się do Partii Centrum.
Kazimierz Popławski: Niedawno zmienił Pan przynależność polityczną z Partii Socjaldemokratycznej na Partię Centrum. Co stoi za tą decyzją?
Abdul Turay: Wierzę, że to Partia Centrum może zapewnić najlepszą przyszłość dla Estonii. Zawsze byłem socjalliberałem, nigdy nie byłem socjaldemokratą. Powtarzałem to wielokrotnie, nawet kiedy byłem w Partii Socjaldemokratycznej. Powodem, dla którego dołączyłem do socjaldemokratów było to, że byli w opozycji, a kraj potrzebował opozycji dla rządu. Wcześniej nie mogłem dołączyć do Partii Centrum ze względu na poprzednie kierownictwo – lider partii (Edgar Savisaar – przyp. red.) nie był właściwą osobą, mówiło się o związanych z nim sprawach korupcyjnych. Kierownictwo Partii Centrum zmieniło się jesienią, na początku listopada. Mamy teraz nowego młodego lidera, którego jeszcze słabo znam, ale dobrze znam jego zwolenników, z którymi zawsze miałem dobre relacje. Młode kierownictwo obrało właściwy kierunek rozwoju kraju. Był to właściwy krok w mojej działalności politycznej.
Nie jest to też decyzja, którą podjąłem tylko ja. Także socjaldemokraci podjęli taką decyzję wchodząc w koalicję rządową z Partią Centrum. Taką decyzję podjęła także prawicowa IRL (Związek Ojczyzny i Res Publiki – przyp. red.), czego wyborcy wcześniej zupełnie nie spodziewaliby się.
Różnica między Partią Socjaldemokratyczną a Partią Centrum nie jest jednak taka duża.
Są duże różnice w ich politykach, na przykład odnośnie systemu podatkowego. Do pewnego stopnia także polityka zagraniczna różniła je, choć teraz polityka Partii Centrum powróciła na tory europejskie z pozycji prorosyjskich. Jest to jeden z powodów, dla których także partia przyjęła mnie w swoje szeregi – to ważny symbol, jeśli masz kogoś z Wielkiej Brytanii w swojej partii i kogoś, kto nie wygląda na Estończyka. Jest to przekaz: „teraz jesteśmy partią międzynarodową”.
Obie partie oczywiście postrzegane są jako lewicowe. W Partii Centrum jest wiele różnych poglądów. Nie lubiłem niektórych stanowisk Partii Socjaldemokratycznej, jak chociażby w sprawie poparcia polityki wobec uchodźców. Partia ta była za kwotami dla Estonii. Moim zdaniem to zła polityka, zła zwłaszcza dla samych uchodźców. Uważam, że to niesprawiedliwe, by sprowadzać ludzi zupełnie innej części Europy lub spoza Europy do miejsca, o którym nigdy nie słyszeli, nie wiedzą gdzie jest i zupełnie nie chcą w nim zamieszkać. To…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

