Andreas Kaju jest współzałożycielem (2009) estońskiej firmy doradztwa politycznego Meta Advisory Group, która w 2011 roku dołączyła do sieci Fipra, jako Fipra Estonia. Wcześniej pracował w Estońskiej Izbie Handlowo-Przemysłowej oraz jako doradca premiera Juhana Partsa, jako szef klubu parlamentarnego Res Publiki oraz jako doradca ministra obrony Jaaka Aaviksoo. Rozmowa jest pierwszą częścią wywiadu z Andreasem Kaju dotyczącego estońskiej sceny politycznej. Część druga dostępna jest tutaj: "W rządzie Ratasa dobrze się pracuje, ale wdrażanie polityk nie wychodzi". Kazimierz Popławski, Przegląd Bałtycki: Rozpocznijmy od niedawnych zmian w estońskiej polityce. Kaja Kallas została wybrana przewodniczącą Partii Reform. Jakie są powody przedwczesnej zmiany lidera partii? Andreas Kaju: Aby właściwie wyjaśnić tę zmianę należy cofnąć się do czasu, kiedy Andrus Ansip, premier Estonii w latach 2005-2014, zrezygnował ze swojego stanowiska, by przygotować swoją nominację do pracy w Komisji Europejskiej. Wydarzenie to stworzyło dużą próżnię władzy w Partii Reform. Ansip w czasie swoich rządów skonsolidował władzę, ale jednocześnie cieszył się szacunkiem jako silny przywódca, który był w stanie efektywnie zarządzać koalicjami i cieszył się szacunkiem także partnerów politycznych, bez względu czy była to Partia Centrum, Socjaldemokraci czy Ojczyzna. Nie był on uwielbiany jako osoba, ale był doceniany, traktowany jako lider będący uczciwym pośrednikiem, był w stanie zarządzać sporami w rządzie, prowadzić negocjacje, ale także przyjmować ogień krytyki w przypadku pojawienia się gorących tematów, był gotowy wystąpić przed kamerą i omawiać te sprawy. Ansip miał także silne zaplecze w partii, zanim trafił do polityki ogólnokrajowej był wieloletnim burmistrzem Tartu. Wraz z jego odejściem do Brukseli w partii uaktywniły się różne frakcje. Warto przypomnieć, że w 2012 roku partią wstrząsnął skandal, w którym głównym podejrzanym stał się Kristen Michal, wówczas minister sprawiedliwości, do dzisiaj jeden z liderów partii; w przeszłości był sekretarzem generalnym partii, był odpowiedzialny za kampanie wyborcze i finansowanie partii. Michal to silna i respektowana figura w partii. Związany z nim skandal wybuchł po tym jak jeden z mało liczących się członków partii (Silver Meikar, został wtedy wyrzucony z partii – przyp. red.) oskarżył w telewizji publicznej Michala o zaangażowanie w nielegalne finansowanie partii w połowie lat 2000., a więc ponad 10 lat temu. Oskarżenie polegało na tym, że on oraz jego partyjni koledzy mieli wówczas prywatnie przyjmować darowizny w gotówce i wpłacać na konto partii jako wpłaty jej członków, chociaż były to pieniądze przekazywane przez biznesmenów. Na podstawie tych oskarżeń wszczęto śledztwo, które zszargało reputację ministra sprawiedliwości. Dla rozsądnej osoby w takich okolicznościach szybka rezygnacja…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

