Andrius Tapinas urodził się w 1977 r. jako syn Laimonasa Tapinasa, pisarza i dziennikarza, krytyka kinowego, oraz Violety Tapinienė, nauczycielki. W 1998 r. ukończył studia na Uniwersytecie Wileńskim z dziedziny międzynarodowych stosunków gospodarczych, parę lat temu odbył kolejne studia, tym razem w Wolnym Uniwersytecie w Berlinie. Od 1998 r. pracuje w telewizji, gdzie zajmował się m.in. tematyką biznesową. Od 2014 r. wraz z Arūnasem Valinskasem prowadzi show „Auksinis protas”. W 2016 r. założył internetową „Laisvės TV” („Telewizja Wolności”), rok wcześniej rozpoczął współpracę z portalem Delfi. Jest także tłumaczem i pisarzem. W latach dziewięćdziesiątych przetłumaczył na język litewski „Władcę Pierścieni” J.R.R. Tolkiena. W 2013 r. ukazała się jego pierwsza książka „Vilko valanda”, przetłumaczona później m.in. na język polski jako „Wilcza godzina”. Później wydał książki „Maro diena” (2015) i „Prezidentas” (2019). W 2016 r. wziął udział w litewskim projekcie podróżniczym „Misja Sybir”. Prywatnie uwielbia grę w pokera. Aktywny w mediach społecznościowych, jego stronę na Facebooku obserwuje 158 tys. osób. Tomasz Otocki, Przegląd Bałtycki: Widziałem Pański wpis na Facebooku na temat Rity Tamašunienė, etnolożki i „dyrektorki szkoły w Pikieliszkach”, która obecnie została ministrem spraw wewnętrznych. Wspominał Pan o Fidżi... Andrius Tapinas: To był jeden wpis, drugi poświęcony był odchodzącemu ministrowi komunikacji Rokasowi Masiulisowi. Dlaczego nie lubi Pan Rity Tamašunienė? To nie jest kwestia lubienia, coś personalnego. Ja uważam, że ona po prostu nie jest kompetentna, by prowadzić tak ważne ministerstwo. Sądzę, że poprzedni minister Eimutis Misiūnas był zdecydowanie lepszy, miał lepszy kontakt i rozeznanie ze służbami państwowymi takimi jak policja, straż pożarna etc. Sądzę, że Tamašunienė nie będzie miała żadnej z tych cech, dlatego, że jej głównym politycznym doświadczeniem jest służenie Waldemarowi Tomaszewskiemu. Ona pracowała w samorządzie rejonu wileńskiego, a jedynym zadaniem urzędników w tym rejonie jest zapewnienie, że blok Tomaszewskiego, Akcja Wyborcza Polaków na Litwie pozostanie tam partią rządzącą. Celem tych ludzi nie jest uczynienie Wileńszczyzny miejscem znośnym dla mieszkania, bardziej rozwiniętym gospodarczo, a po prostu kupowanie głosów. Wracając do Tamašunienė, to parę miesięcy temu była na językach mediów, gdy podjęła się pielgrzymki do Fidżi i Tonga za pieniądze publiczne. Nasze media bardzo to skrytykowały, a gdy Tamašunienė wróciła z pielgrzymki powiedziała, że krytykują ją „niechrześcijańscy dziennikarze” tacy jak ja. Podobno prześladuję ją za jej religię, co jest oczywiście bzdurą. Ona jest kandydatką „last minute”, wcześniej nikt na poważnie nie mówił o jej wejściu do rządu, wspominano o nazwiskach Jarosława Narkiewicza i Władysława Kondratowicza. Jednym z argumentów przemawiających za Tamašunienė był fakt,…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

