Armands Krauze urodził się w 1970 r. w Rydze. Ukończył studia w Łotewskim Uniwersytecie Rolniczym w Jełgawie. W 2000 r. został przewodniczącym Łotewskiego Towarzystwa Pszczelarskiego. Działał także w Łotewskiej Izbie Przemysłowo-Handlowej oraz radzie Współpracy Organizacji Rolniczych. W 2010 r. został wybrany po raz pierwszy posłem na Sejm z ramienia Związku Zielonych i Rolników. Zrezygnował jednak z mandatu i reprezentował Łotwę w Europejskim Komitecie Spraw Społecznych i Gospodarczych. Był także sekretarzem parlamentarnym w Ministerstwie Rolnictwa. W 2015 r. został wybrany na przewodniczącego Związku Zielonych i Rolników. Rok później, gdy Māris Kučinskis został premierem, objął stanowisko sekretarza parlamentarnego w gabinecie szefa rządu. W latach 2013 i 2017 bez powodzenia kandydował na stanowisko mera Rygi z ramienia Łotewskiego Związku Rolników oraz Związku Zielonych i Rolników – w obu wyborach ugrupowania te nie przekroczyły progu wyborczego. Tomasz Otocki, Przegląd Bałtycki: To już ostatnie miesiące XII kadencji Sejmu wybranego w październiku 2014 r. Większą część tej kadencji funkcję premiera sprawował Māris Kučinskis, reprezentant Związku Zielonych i Rolników. Co przez ten okres udało się osiągnąć? Armands Krauze: Na pewno reformę podatkową, która jest ważna dla dwóch grup społecznych: przedsiębiorców i osób gorzej sytuowanych. Podnieśliśmy nieopodatkowane minimum. Generalnie wprowadziliśmy podatek progresywny, pierwszy raz w historii niepodległej Łotwy po 1991 roku, tego nie ma ani na Litwie, ani w Estonii. To chyba największa reforma, którą udało się przeprowadzić w ostatnich dwudziestu latach. Uważa Pan, że przejście od podatku liniowego do podatku progresywnego było właściwą decyzją? W społeczeństwie wciąż jest dyskusja. Np. Łotewska Izba Przemysłowo-Handlowa uważa, że to był błąd, że przez to inwestorzy wyjadą do innych krajów. Ale jeśli spojrzymy na świat, nawet na tak liberalną gospodarkę, jaką mają Stany Zjednoczone, to zobaczymy, że nawet tam jest podatek progresywny, a najbogatsi oddają nawet połowę własnego dochodu. System opodatkowania dochodów indywidualnych ma w USA od wielu lat coraz bardziej progresywny charakter. Myślę, że takie wyrównanie sytuacji osób biedniejszych i bogatszych na Łotwie jest potrzebne. A jakie są inne sukcesy rządu Mārisa Kučinskisa? Reforma zdrowotna, która jest bardzo trudnym zadaniem. Ale pierwszy raz w historii Łotwy budżet na nią wyniósł jeden miliard euro. Domyślam się, że tej reformy nie zdążycie zrobić w tej kadencji, ale jakie są wasze plany na kolejną? Na pewno redukcja cen leków i optymalizacja sieci szpitali. Myśli Pan, że Anda Čakša (minister zdrowia w rządzie Mārisa Kučinskisa od 2016 r. – przyp. Przegląd Bałtycki) jest dobrym ministrem? Tak, w końcu jest przedstawicielką Związku Zielonych i Rolników.…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

