Przeczytaj także: I w tym roku świąt nie będzie, czyli o obrazie Szwecji w skrajnie prawicowych mediach Zmieniająca się na przełomie lat 60. i 70. szwedzka gospodarka potrzebowała nowych rąk do pracy. Jednocześnie autorytarne reżimy polityczne i kryzysy na świecie wypychały kolejne grupy ludzi z różnych zakątków świata. W ten sposób od pół wieku do Szwecji przybywają Finowie, Polacy, mieszkańcy byłej Jugosławii, Chilijczycy, aż w końcu mieszkańcy Bliskiego Wschodu – Irakijczycy, Syryjczycy, Irańczycy. Wśród tych ostatnich znaczną grupę od lat stanowią bliskowschodni chrześcijanie. Skomplikowana sytuacja polityczno-religijna w tej części świata, konflikty oraz prześladowania wypchnęły ich z dolin między Eufratem a Tygrysem i rzuciły na północ. Wielu znalazło swój nowy dom w centralnej Szwecji. W miasteczku Södertälje (położonym niecałe 40 km na południowy-zachód od centrum Sztokholmu) stworzyli oni nową małą ojczyznę — nieraz przez Szwedów nazywaną Mesopotälje (połączenie Mezopota...
Pozostało jeszcze 90% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


