Podróż do wschodniej Laponii rozpoczynamy z Eliną, która co roku w czerwcu wraca do rodzinnej miejscowości, by o wyznaczonej porze złowić tytułowego szczupaka. Dlaczego? Wyjaśnienie przychodzi z czasem, grunt, że jest to dla niej sprawa życia i śmierci. Jak dotąd nie miała z tym problemu, ponieważ jest świetną wędkarką, jednak w tym roku szczęście się od niej odwróciło: szczupak za każdym razem się wymyka, a świeżo nabyta kontuzja przeszkadza w przedzieraniu się przez bagna. W grę wchodzą również konszachty i konflikty z miejscowymi stworami – bo wschodnia Laponia w powieści Karili to ziemia żyjących od wieków ramię w ramię ludzi i potworów: tych krwiożerczych, przed którymi trzeba uciekać, oraz tych kudłatych i zawadiackich jak z filmów Jima Hensona. Elina ma kilka dni na złapanie ryby, a powrót w rodzinne strony to dla niej kolejna próba skonfrontowania się z przeszłością. Czy pamiętnik matki pomoże jej w negocjacjach z magicznymi stworzeniami? I dlaczego jej nazwisko budzi taki popł...
Pozostało jeszcze 87% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


