W cieniu trudnej historii. Ewangelickie, mazurskie losy w Prusach Wschodnich

Jeszcze w 1950 roku na terenie Diecezji Mazurskiej mieszkało 100 tysięcy Mazurów wyznania ewangelickiego. Pięć lat wcześniej te tereny zostały przyłączone do państwa polskiego. Mazurzy przeszli przez sowiecką gehennę, ale i później ich los nie był łaskawy. Dostawało się im od polskich sąsiadów, którzy wyzywali od "szwabów", "lutrów". Tereny te zostały zasiedlone ludnością katolicką, choćby z pobliskich Kurpiów czy Mazowsza. Byli też kresowiacy z Wileńszczyzny. Dziś ze stutysięcznej społeczności ewangelickiej zostało w diecezji mazurskiej pięć tysięcy wiernych. Sieć parafii wciąż jest jednak gęsta, praktycznie w każdym mieście powiatowym jest ewangelicki pastor, a oprócz tego istnieją jeszcze filiały. W sierpniu 2017 roku, z okazji Roku Reformacji, miałem okazję odwiedzić cały szereg ewangelickich parafii. Dotknąć trochę bolesnych mazurskich losów, ale także poznać kościół, który prowadzi bardzo ciekawą aktywność społeczną, ma swoje marzenia.

|

To przecież żal mi tego ludu…

– Przyjechał Pan na Mazury, by pisać o Mazurach, których już tutaj nie ma – rozpoczyna rozmowę ze mną Irena Dzierwa, która parę razy w tygodniu urzęduje w kościele ewangelickim w Mikołajkach. Pilnuje świątyni, oprowadza, opowiada. Jest lokalną organistką, a jednocześnie córką pierwszego pastora polskiego w Mikołajkach, ks. Władysława Pilchowskiego, który pojawił się tutaj w 1946 roku. Przyjechał ze Śląska Cieszyńskiego. Od zera musiał zorganizować lokalną parafię luterańską. Człowiek o niezmiernie ciekawym życiorysie. Gimnazjum ukończył w Cieszynie, zaś studia – na Wydziale Teologii Ewangelickiej na Uniwersytecie im. Józefa Piłsudskiego. Po wojnie został skierowany na Mazury, początkowo do Pisza, skąd złożył sprawozdanie do zastępcy biskupa ks. Jana Szerudy: ,,A choć stan w tym powiecie jest zupełnie beznadziejny, to przecież żal mi tego ludu”. Empatia wobec Mazurów stanie się jego znakiem firmowym. Na własną prośbę trafia do Mikołajek, do parafii św. Trójcy. Angażuje się w pracę na rzecz ludu mazurskiego. W latach pięćdziesiątych stał się obiektem prześladowań ze strony Urzędu Bezpieczeństwa, któremu nie spodobała się jego działalność. Jesienią 1952 roku zostaje aresztowany. Nie wydaje nikogo, nie chce donosić na parafian. – Prędzej strzelę sobie w głowę nim podejmę współpracę. Możecie mi dać pistolet, za naboje zapłacę sam – wspomina słowa ojca Irena Dzierwa. Obiektem zainteresowania komunistycznych służb pozostał aż do lat siedemdziesiątych. Mimo tego, że władzom nie było to w smak, do końca życia angażował się na rzecz lokalnych Mazurów. Boleśnie przeżywał ich wyjazd, liczebne topnienie własnej parafii, która z kilkutysięcznej staje się ośrodkiem skupiającym dwieście osób. – Mazurzy to był skromny lud, bardzo prostolinijny, pamiętam swoje koleżanki Mazurki ze szkoły – mówi Irena Dzierwa. – Strasznie ich skrzywdzono – dodaje.

– Historia ewangelicyzmu na Mazurach w ostatnich 70 latach jest trudna. Choć liczby też coś wyrażają, to nie są w stanie oddać tego, co stało się z ewangelickimi Mazurami – mówi w rozmowie ze mną ks. Rudolf Bażanowski, biskup Diecezji Mazurskiej z siedzibą w Olsztynie.

Chluba Mikołajek – Muzeum Reformacji

Muzeum zostało założone w 1973 roku przez księdza Pilchowskiego. Inicjatywę wspomógł Stanisław Lorentz, ówczesny dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie, który także był ewangelikiem. Jako działacz Stronnictwa Demokratycznego i poseł pomógł w negocjacjach z dość nieprzychylną Mazurom władzą. Impulsem do powstania placówki stało się znalezienie starych ksiąg metrykalnych Urzędu Stanu Cywilnego w Mikołajkach, które liczyły ponad sześćdziesiąt tomów, a także odnalezienie ksiąg parafialnych i szkolnych. Trzeba pamiętać, że po wojnie mazurskie, ewangelickie śpiewniki albo egzemplarze Biblii…

🔒Widzisz tylko 17% tekstu. Cała historia jeszcze przed Tobą.

Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!

Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

Popularny

Patron

17 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i 15 co miesiąc
  • 5% stałej zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Największe wsparcie

Przyjaciel

27 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 200 Monet na start i 30 co miesiąc
  • 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Najbardziej korzystny

Roczna

149 zł rocznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i co roku
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!

Na zawsze

799 zł jednorazowo

  • Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
  • 500 Monet na start
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Szczegółowe porównanie wszystkich wariantów

Czytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim

Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.

Marcin, Kraków

Dodaj Przegląd Bałtycki jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google