Czerwona Estonia, czyli polsko-estońskie spotkania socjalistów

W ubiegłym roku Przegląd Bałtycki przypomniał z okazji Święta Pracy, jak wyglądały relacje polskich i łotewskich socjalistów. Akurat Łotwa była krajem bałtyckim, z którym stosunki polskiej lewicy były najaktywniejsze, a przy Łotewskiej Socjaldemokratycznej Partii Pracy istniała polska sekcja. Nie oznacza to jednak, że Polska Partia Socjalistyczna nie utrzymywała kontaktów z Estonią. Do „czerwonego Tallinna” jeździli towarzysze Kazimierz Czapiński i Mieczysław Niedziałkowski. Polscy socjaliści interesowali się robotniczym sportem i kooperatywami w Estonii, kibicowali także lokalnej lewicy, gdy ta, coraz bardziej przyduszona przez autokratyczny reżim Konstantina Pätsa, stawała się ugrupowaniem marginalnym. Najciekawszym momentem polsko-estońskich kontaktów socjalistycznych była prowadzona przez Czapińskiego wycieczka Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego do Estonii, którą na łamach swojej książeczki „U północnych sąsiadów” opisała Maria Dąbrowska.

|

W porcie stojąc już na pokładzie serdecznie żegnaliśmy się śpiewami i okrzykami z odprowadzającymi nas towarzyszami estońskimi. Estonki rozdają nam kwiaty, grzmi śpiew „Międzynarodówki” śpiewanej przez naszą młodzież „Turową” – statek powoli rusza do Finlandji. Zabieramy ze sobą bardzo miłe wspomnienia o towarzyszach estońskich, najwybitniejszych w ruchu miejscowym – Reju, Ojnasie i Piiskarze, którzy poświęcili tyle zachodów naszej wycieczce.

Kazimierz Czapiński, „Robotnik”, lipiec 1927 r.

W dalekim kraju

Jest lipiec 1927 roku. „Przybywamy do Tallinna o godz. 11. Na dworcu oczekują nas imieniem estońskiej socjaldemokracji nasi przyjaciele i dobrzy znajomi – b. prezes konstytuanty poseł tow. August Rei, obecnie redaktor dziennika partyjnego „Rahva Sõna” niedawno założonego; b. kontroler państwa tow. Oinas; sekretarz partji tow. Piiskar i inni. Z ramienia Poselstwa Polskiego – p. minister pełnomocny Charwat, attaché legacyjny – p. Maliński, attaché wojskowy – p. Drymmer i inni. Po kilku mowach przywitalnych i fotografji siadamy do kilku omnibusów i udajemy się na nasze kwatery, urządzone w tak zw. 21 Szkole Ludowej, znakomicie, wprost luksusowo zaopatrzonej i urządzonej. Tu czujemy się znakomicie – wygodne posłanie na łóżkach i zwłaszcza (najważniejsze) prysznice dla opłukania zbrukanych w podróży ciał. Po śniadaniu rozpoczyna się zwiedzanie miasta i instytucji. Tu w Tallinnie pracujemy znacznie spokojniej. Tempo jest zwolnione, bo jesteśmy w mniejszym gronie (…) Zwiedzamy przede wszystkiem bardzo ciekawy ratusz talliński; oglądamy bardzo ciekawe archiwum z niezmiernie starymi dokumentami; w głównej sali ratuszowej wita nas wiceburmistrz tow. Virma (w Radzie Miejskiej na 86 radnych jest 15 socjalistów). Potem podążamy do parlamentu. Tu sędziwy tow. Martna, znany publicysta partyjny, wicemarszałek Sejmu udziela nam wyjaśnień. Salka sejmowa jest tu niezmiernie miła, śliczna i jakgdyby przytulna".

***

Początki estońskiej lewicy sięgają 1903 roku, gdy w Tartu zaczęto wydawać socjaldemokratyczne pismo „Uudised” („Nowości”). Jego redaktorem naczelnym został dziennikarz Peeter Speek, współpracowali z nimi wspomniany już przez Czapińskiego towarzysz Mihkel Martna oraz socjaliści bracia Gottlieb i Karel Ast. Spośród literatów do lewicowych dziennikarzy przyłączył się pisarz realista Eduard Vilde. Początkowo estońska socjaldemokracja nie śniła o niepodległości – maksimum możliwych postulatów wydawało się przekształcenie carskiej Rosji w demokratyczną republikę, w której mniejszości narodowe miałyby zagwarantowane swoje prawa. Ze względu na wsparcie dla radykalnych przemian społecznych środowisko „Uudised” uzyskało wsparcie inteligencji, robotników oraz młodzieży. Estońska lewica wzięła udział w wypadkach rewolucyjnych w 1905 r.

Powstała w 1917 r. Estońska Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza stała się nieodłączną częścią krajobrazu niepodległej republiki. Jej celem, podobnie jak w przypadku Polskiej Partii Socjalistycznej, było wprowadzenie ustroju socjalistycznego…

🔒Widzisz tylko 15% tekstu. Cała historia jeszcze przed Tobą.

Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!

Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

Popularny

Patron

17 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i 15 co miesiąc
  • 5% stałej zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Największe wsparcie

Przyjaciel

27 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 200 Monet na start i 30 co miesiąc
  • 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Najbardziej korzystny

Roczna

149 zł rocznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i co roku
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!

Na zawsze

799 zł jednorazowo

  • Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
  • 500 Monet na start
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Szczegółowe porównanie wszystkich wariantów

Czytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim

Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.

Marcin, Kraków

Dodaj Przegląd Bałtycki jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google