Wybranek Anny pracował w litewskiej policji. Po agresji rosyjskiego prezydenta Władimira Putina na Ukrainę zaczął się bać. O Litwę. Strach stawał się coraz mocniejszy. „Jeśli Rosjanie wejdą na Litwę, możesz po prostu wynieść się z powrotem na Białoruś” – powiedział Annie. Początkowo myślała, że to żart. Ale rychło zrobiło im się nie do śmiechu. Polityka poróżniła parę. Zakończyli swój związek. Przyklejony uśmiech znika Annie z twarzy, kiedy o tym opowiada. Podobnie jak dla tej młodej kobiety, tak i dla wielu ludzi na Litwie, strach przed rosyjską agresją jest znaczącą cezurą w ich życiu. I rzuca cień na mały kraj liczący 2,8 miliona ludności. „Kiedy ktoś parę lat temu powiedziałby mi, że będę służyć w wojsku, do tego dobrowolnie – uznałbym…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!


