„Mamy do czynienia z wojną“. Litewskie strachy przed Rosją

Wielka polityka potrafi trafić w serce, naruszyć prywatne szczęście. Doświadczyła tego Anna Michaiłowa. Białorusinka mieszka od wielu lat w litewskiej stolicy, Wilnie, jest świetnie zintegrowana. Ta atrakcyjna młoda kobieta, z szerokim uśmiechem i falującymi włosami o ciemnym odcieniu blond, ma także prywatne, tak samo kruche, jak i silne więzi ze swoją ojczyzną z wyboru.

|
|

Wybranek Anny pracował w litewskiej policji. Po agresji rosyjskiego prezydenta Władimira Putina na Ukrainę zaczął się bać. O Litwę. Strach stawał się coraz mocniejszy. „Jeśli Rosjanie wejdą na Litwę, możesz po prostu wynieść się z powrotem na Białoruś” – powiedział Annie. Początkowo myślała, że to żart. Ale rychło zrobiło im się nie do śmiechu. Polityka poróżniła parę. Zakończyli swój związek. Przyklejony uśmiech znika Annie z twarzy, kiedy o tym opowiada. Podobnie jak dla tej młodej kobiety, tak i dla wielu ludzi na Litwie, strach przed rosyjską agresją jest znaczącą cezurą w ich życiu. I rzuca cień na mały kraj liczący 2,8 miliona ludności. „Kiedy ktoś parę lat temu powiedziałby mi, że będę służyć w wojsku, do tego dobrowolnie – uznałbym…

🔒Czytasz tylko 10% artykułu. Pozostałe 90% treści jest ukryte.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny: PB2026
20% zniżki za zawsze!
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Pakiet jednorazowy 5 zł
Pakiet cykliczny 7 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Wybierz Szczegółowe porównanie