W styczniu 2024 roku Duński Uniwersytet Techniczny (Danmarks Tekniske Universitet, DTU) ogłosił otwarcie nowego interdyscyplinarnego centrum badań nad energią jądrową pod nazwą DTU Nuclear Energy Technology. W informacji prasowej rektor uczelni Anders Bjarklev wskazał na jasną przyczynę rozwoju w tym kierunku – kryzys energetyczny oraz konieczność przeciwdziałania zmianom klimatu wszystkimi znanymi i możliwymi metodami. A energia jądrowa zdaje się być rozsądnym rozwiązaniem, przynajmniej części problemów. Od lat w strukturach DTU znajduje się ośrodek badawczy w Risø (założony jeszcze przez samego Nielsa Bohra, pioniera badań nad jadrem atomu i noblistę), w którym przez dekady prowadzono badania nad energią rozszczepienia jądra atomu. W latach 1957-2001 na jego terenie działały nawet trzy niewielkiej mocy reaktory badawcze, w związku z czym do dziś składowanie są tam też odpady jądrowe pozostałe po ich działaniu. Z czasem ośrodek badań jądrowych w Risø przemianowany został na Centrum Badań nad Zrównoważoną Energią. I ciężko o bardziej wymowny symbol przemian zachodzących nie tylko w Danii, ale też w Europie i na świecie. Ośrodek badawczy DTU w Risø. W cylindrycznych budynkach znajdowały się reaktory jądrowe. Zdj. Risø National Laboratory. W 2021 roku wobec gwałtownego popandemicznego ożywienia gospodarczego, a także splotu innych wydarzeń z całą mocą rozwijać zaczął się ogólnoświatowy kryzys energetyczny, napędzony dodatkowo przez rosyjską inwazję na Ukrainę. Rząd Królestwa Danii, jak wszystkie gabinety w Unii Europejskiej, zmuszony był do podjęcia nadzwyczajnych kroków. Zamrożono rachunki za ogrzewanie, skrócono sezon grzewczy, wypłacono świadczenia osłonowe dla przedsiębiorstw, a w budynkach administracji publicznej obniżono temperaturę do 19 st. Celsjusza. Jednocześnie na szczeblu unijnym rozpoczęto ożywione dyskusje nad tym, jak w warunkach kryzysowych (i po kryzysie) kontynuować walkę ze zmianami klimatu i dekarbonizację gospodarki. W ich efekcie (i w wielkich bólach) przyjęto tzw. taksonomię, czyli unijną klasyfikację technologii uważanych za zrównoważone. Unia Europejska przeprosiła się z energią jądrową i za taką ją uznała. Dodatkowo procedowana obecnie wersja dyrektywy Net Zero Industry Act, której przyjęcie spodziewane jest być może jeszcze w pierwszym kwartale 2024 roku, klasyfikuje technologie jądrowe jako „strategiczne” dla wspólnoty. Otwartą kwestią, o którą stoczony zostanie zapewne jeszcze niejeden bój, jest umożliwienie finansowania inwestycji w energetykę jądrową z funduszy unijnych. Również Danii nie ominęły dywagacje na temat roli energii jądrowej w przyszłym miksie energetycznym. Jednak, by w pełni je zrozumieć, należy cofnąć się do roku 1985, będącego cenzusem w rozwoju energetyki jądrowej w Danii. Wtedy to duński parlament wykreślił energetykę jądrową z rządowego planowania dla systemu energetycznego i wycofał…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

