Dovilė Šakalienė pochodzi z Kowna, ukończyła szkołę w Poniewieżu, uczyła się także w Cibola High School w Nowym Meksyku. W 2001 roku ukończyła studia psychologiczne na Uniwersytecie Wileńskim, później zaś prawnicze na Uniwersytecie im. Michała Römera, gdzie prowadziła także zajęcia. W latach 2004-2015 pracowała w Instytucie Praw Człowieka jako szefowa projektów, a później dyrektor wykonawcza. Stworzyła także audycje radiowe w „Žinių radijo“ poświęcone prawom człowieka i prawom dziecka. W latach 2012-2016 pracowała jako dziennikarka akredytowana przy Radzie Europy w Strasburgu. W październiku 2016 roku została wybrana do Sejmu z listy Związku Rolników i Zielonych, jednak już w następnym roku przystąpiła do klubu Ruchu Liberałów, zaś później do frakcji socjaldemokratycznej. W Sejmie od początku działała na rzecz napisania ustawy o ochronie praw dziecka.
Tomasz Otocki, Przegląd Bałtycki: Ostatnio znów zmieniła Pani klub poselski. Wybrano Panią na posłankę z ramienia Związku Rolników i Zielonych, później przystąpiła Pani do liberałów, a obecnie jest Pani socjaldemokratką. Jak to wytłumaczyć?
Dovilė Šakalienė: Jako obrońca praw człowieka muszę być lewicowcem.
Ale wcześniej kandydowała Pani z ramienia raczej prawicowej, konserwatywnej organizacji.
Miałam nadzieję na prowadzenie wrażliwej społecznie polityki i wsparcie moich dążeń na rzecz praw dzieci. Niestety okazało się, że Związek Rolników i Zielonych nie chce mnie wspierać. Opuszczenie koalicji rządzącej było dla mnie trudną decyzją, bo to jest zawsze pewne wyzwanie, by pracować w opozycji. Ja zmieniłam frakcję poselską, ale jestem wierna swoim przekonaniom i wartościom.
Dlaczego nie przystąpiła Pani jednak od razu do socjaldemokratów, tylko liberałów?
Nie mogłam tego zrobić, bo wtedy socjaldemokraci byli w trakcie czyszczenia swoich szeregów. Jestem wdzięczna liberałom, że przyjęli mnie na parę miesięcy i zapewnili bezpieczne i przyjazne warunki pracy. Ale jak tylko lewica zakończyła proces wychodzenia z koalicji, a skorumpowani członkowie frakcji odeszli z niej, by przyłączyć się do koalicji rządzącej, byłam gotowa, by wzmocnić zreformowany i odnowiony ruch socjalistyczny.
I jak się Pani teraz czuje?
W mojej opinii ich nowy manifest sytuuje ludzi w centrum uwagi. Na Litwie przez długi czas ignorowaliśmy politykę społeczną i prawa człowieka. Moja reforma, na którą pracowałam latami, w końcu znalazła ujście w postaci ustawy o ochronie praw dziecka, która została uchwalona przez Sejm 28 września. Ona wejdzie w życie 1 lipca 2018 roku.
Do ustawy jeszcze wrócimy. Specjalizuje się Pani w prawach dzieci.
Także w sprawach przemocy. Interesują mnie wszystkie rodzaje przemocy. To jest właściwie moje zadanie, chcę zmienić społeczeństwa.
Do pani biura poselskiego przychodzą ludzie, którzy zmagają się z problemami przemocy.
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

