Studia pani Krystyny na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Wileńskiego w 1949 roku były również przerwane właśnie z tego powodu – w marcu tamtego roku została ona zesłana wraz z matką do obwodu irkuckiego. Dziś pani Krystyna odniosła się do wydarzeń swojego życia sprzed ponad 70 lat i podzieliła się swoimi wspomnieniami o Wilnie, studiach, zesłaniu i powrocie. Uniwersytet Wileński: Czy często pani dziś odwiedza Wilno i czy często pani je wspomina? Krystyna Rzewuska: W Wilnie bywam bardzo często, bo mam jeszcze koleżanki z gimnazjum, które tam mieszkają, więc mam się gdzie zatrzymać i z kim rozmawiać. Poza tym, tereny wileńskie i podwileńskie są mi dobrze znane, więc zawsze z taką łezką w oku jadę tam. Jakie jest najjaskrawsze wspomnienie z dzieciństwa, które utkwiło w pani pamięci do dziś? Chyba to, że byłam na pogrzebie serca Józefa Piłsudskiego. Chociaż byłam wtedy malutka i wspomnienia nie są najjaskrawsze, jednak pamiętam tłum ludzi i zamieszanie na ulicach miasta. Które miejsca w...
Pozostało jeszcze 92% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


