Ēriks Jēkabsons: Łotwa w obliczu wojny starała się zachować neutralność

1 września 1939 r. Łotysze współczują Polakom. Oficjalnie jednak Łotwa jest neutralna, nie chce opowiadać się ani po stronie Berlina, ani po stronie Warszawy. Także prasa pisze neutralnie, bo jest cenzura. Ogranicza się do podawania komunikatów obydwu stron. Jednak jak wiemy z meldunków policji politycznej, ludność współczuła Polsce. Niestety rząd łotewski zachowuje się tchórzliwie i 21 września zrywa stosunki z Polską, twierdząc, niczym Wiaczesław Mołotow, że „państwo polskie przestało istnieć”, „nie wiadomo, gdzie jest polski rząd”. To jest pod wpływem tego, co się dzieje w Estonii, ucieczki „Orła” z Tallinna 18 września, żeby nie zarzucano nam, że łamiemy neutralność. Zresztą później na emigracji był z tym duży problem. Były poseł Ludvigs Ēķis pisał w Stanach Zjednoczonych, że ma duży problem z polską ambasadą właśnie z uwagi na pamięć tej decyzji Ulmanisa i Muntersa – mówi prof. Ēriks Jēkabsons w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim.

|

Ēriks Jēkabsons urodził się w 1965 r. w Rydze. Ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Łotewskim, broniąc pracę magisterską pod tytułem „Walka Polski i Szwecji o Inflanty 1600–1629”. W 1990 r. został pracownikiem naukowym Instytutu Historii Akademii Nauk Łotwy, zaś trzy lata później Instytutu Historii Łotwy Uniwersytetu Łotewskiego. W 1995 r. obronił pracę doktorską pod tytułem „Stosunki łotewsko-polskie 1919–1920”. Współpracował także z Uniwersytetem Stradiņša w Rydze, a także Łotewskim Państwowym Archiwum Historycznym. Od 2006 r. jest profesorem Uniwersytetu Łotewskiego. Specjalizuje się w badaniu historii Łotwy okresu międzywojennego, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii stosunków łotewsko-polsko-litewskich, historii mniejszości narodowych Łotwy, a także historii Europy Środkowo-Wschodniej. Jest autorem kilkunastu książek i kilkuset artykułów. Został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.

Tomasz Otocki, Przegląd Bałtycki: Chciałbym, żebyśmy nagrali wywiad o II wojnie światowej, ale musimy chyba zacząć co najmniej od 1938 roku, który był ważnym rokiem na europejskiej scenie politycznej. Rozstrzygnął się wtedy los Austrii, nastąpił rozbiór Czechosłowacji, a także wymuszenie przez Polskę stosunków dyplomatycznych na Litwie. Jak w tym wszystkim odnajdywała się Łotwa?

Ēriks Jēkabsons: Łotwa obserwuje to, co się dzieje  w Austrii, ale przede wszystkim chce być neutralna, wobec tego co ma miejsce w Europie. Nie udało się  bowiem w poprzednich latach zawrzeć żadnej umowy obronnej, obejmującej kraje bałtyckie czy region Europy Środkowo-Wschodniej. Owszem, w 1934 roku powstała Ententa Bałtycka, ale nie ma ona w ogóle charakteru wojskowego, to jest tylko współpraca dyplomatyczna. Na rok przed wybuchem II wojny światowej kraje bałtyckie zostają pozostawione same sobie, każdy z nich prowadzi własną politykę i ma nadzieję, że mocarstwa uszanują jego neutralność. Łotysze chcieli wierzyć, że jakoś uda im się przetrwać, że nie wybuchnie konflikt światowy. Mocarstwa zachodnie prowadziły bowiem politykę uspokajającą, „niech Hitler zabiera Austrię, Sudety, a my ocalimy pokój”. Łotwa nie była mocarstwem i jedyny sposób, w jaki mogła wpływać na politykę europejską, była Liga Narodów, która w 1938 roku już nie jest organizacją efektywną.

Jak już mówiłem, Łotwa obserwuje, to co się dzieje w marcu 1938 r., ale bardziej interesuje ją to, co się dzieje bliżej. Ryga ma nadzieję, że uda się wreszcie pogodzić Polskę i Litwę. Chce odegrać w tym swoją rolę. Ówczesny minister spraw zagranicznych Vilhelms Munters zaoferował nawet usługi pośredniczenia między Warszawą a Kownem. Łotwa jest szczera, już od 1919 r. jej politycy marzą o tym, żeby Polacy i Litwini się porozumieli, bo dzięki temu mogłaby się udać współpraca regionalna przeciwko dwóm mocarstwom: Niemcom i Związkowi Sowieckiemu. Stąd postawa Muntersa…

🔒Widzisz tylko 18% tekstu. Cała historia jeszcze przed Tobą.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Dostęp jednorazowy 5 zł
Pakiet miesięczny 10 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Poznaj ofertę dla firm i instytucji Szczegółowe porównanie

Dodaj Przegląd Bałtycki jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Strona głównaHistoriaĒriks Jēkabsons: Łotwa w obliczu wojny starała się zachować neutralność
Prenumeruj, aby utworzyć konto. Masz konto? Zaloguj się, aby skomentować.
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów