Grupa NO99 powstała w 2005 roku w Tallinnie z inicjatywy Tiita Ojasoo i Ene-Liis Semper. Tworzy ją ponadto dziesiątka aktorów (sześciu mężczyzn i cztery kobiety), którzy biorą udział w różnego rodzaju projektach: od klasycznych sztuk dramatycznych wystawianych na scenie teatru, przez performatywne akcje polityczno-społeczne, po filmy dokumentalne. W swoim repertuarze teatr ma zarówno sztuki Shakespeare’a czy Czechowa, jak również spektakle oparte na filmach Akiry Kurosawy i Andrieja Tarkowskiego. W czasie swojej 13-letniej działalności grupa zdobyła wiele nagród i wyróżnień na międzynarodowych festiwalach teatralnych, wystąpiła m.in. w Niemczech, Rosji, Szwajcarii, Finlandii, Polsce i na Litwie. Niedawno artyści wrócili z Rygi, na początku czerwca będzie ich można zobaczyć w Kłajpedzie. Tytuły spektakli teatru NO99 zaczynają się podobnie, tzn. od słowa NO i dwucyfrowej liczby. Jest to autorski koncept, który członkowie grupy tłumaczą następująco: „Teatr NO99 to seryjne dzieło sztuki współczesnej. U jego początku tkwi idea, że biorąc pod uwagę skończoną naturę czasu i jego ostateczność, czas powinien być mierzony wstecz. Był to impuls dla pomysłu Tiita Ojasoo i Ene-Liis Semper na teatr, w którym powstanie tylko 99 przedstawień i które podążają w sekwencji liczb do zera, ku zapomnieniu, otchłani”[1]. Pojęcie tymczasowości, w tym tymczasowości teatru, jest dla członków grupy NO99 szczególnie istotne. Z tego względu w swojej twórczości poruszają przede wszystkim aktualne tematy społeczne i niekiedy polityczne, szukając dla nich jednak poetyckiej, bardziej uniwersalnej formy. „Teatr jest o chwili” – powiedziała Ene-Liis Semper w jednym z wywiadów[2]. To po części wyjaśnia tytuł najnowszego spektaklu grupy NO34 Revolution. Skąd jednak temat rewolucji? Z okazji przypadającego na 2018 roku stulecia niepodległości Estonii krajowe środowisko teatralne postanowiło podzielić historię swojej niepodległej ojczyzny na dekady, każdej z nich poświęcając osobny spektakl. Grupie NO99 przypadło pierwsze spośród branych pod uwagę dziesięcioleci (1910-1920), które dla członków grupy było jednoznaczne z rewolucją. A ponieważ w 2017 roku, kiedy odbyło się „losowanie dekad”, minęło również sto lat od Rewolucji Październikowej, decyzja odnośnie wyboru tematu okazała się oczywista. Jesienią 2017 roku powstał więc spektakl poświęcony gwałtownym zrywom narodowym, który nie ograniczył się wyłącznie do lokalnych ruchów niepodległościowych, ale podjął próbę opowiedzenia o rewolucji jako o pewnego rodzaju uniwersalnym zjawisku. Jak wiadomo od mniej więcej stu lat, kolorem rewolucji w naszej części Europy jest czerwony. Od czerwieni zaczyna się również spektakl estońskiego teatru NO99. Długie płachty czerwonego materiału zwisają wokół sceny, na której ubrani w czerwone kostiumy aktorzy-tancerze poruszają się w wirowym ruchu. W takt rytmicznych uderzeń młotków o drewniane deski zaczynają…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

