Zanim przejdziemy do książek dla dzieci, a właściwie dla młodzieży i to nieco starszej, powinniśmy poznać dość nietypowy kontekst literacki. Mowa o mniejszości tzw. Szwedofinów. Zarówno język szwedzki, jak i fiński mają na to swoje określenia, a mianowicie finlandssvenskar oraz suomenruotsalaiset. Chodzi tu o Finów posługujących się językiem szwedzkim. Grupa to całkiem pokaźna, stanowi wszak 5,5% fińskiej populacji. W Finlandii żyje dziś około 275 tysięcy Szwedofinów. Zamieszkują oni Wyspy Alandzkie, a także zachodnie i południowe wybrzeże Finlandii. Ważnym ośrodkiem mniejszości jest Turku, ale pokaźna ich liczba mieszka w stołecznych Helsinkach. Ponadto wspomnijmy, że istnieją też takie miejscowości, gdzie 9 na 10 osób to Szwedofinowie. Historia przeplatania się języka szwedzkiego z fińską kulturą to jednak opowieść na oddzielny artykuł. Co dla nas tutaj ważne - Szwedofinowie mają swoją literaturę, a jedną z najbardziej znanych Finek mówiących po szwedzku była Tove Jansson.
Nuda na przedmieściach Tym razem przyjrzymy się jednak mniej znanej postaci, a mianowicie Evie Frantz, której dwie książki dla młodzieży ukazały się niedawno nakładem Wydawnictwa Widnokrąg. Przyszła na świat w 1980 roku. Swoje najmłodsze lata spędziła na przedmieściu Helsinek. Nie było to zbyt ciekawe miejsce, toteż mogła bez żalu oddawać się książkom przez większość…Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

