Moją podróż do Rygi w ubiegłym już XX wieku, trudno mi dzisiaj dokładnie określić: delegacja, wyjazd studyjny, stypendium, robinsonada? Chyba wszystko po trochu. Nie przyszło mi wówczas na myśl, żeby prowadzić jakiś skromny chociażby raptularz, w którym odcisnęłyby się ślady, emocje tamtego czasu. Tak więc w zawartej tutaj podróży do przeszłości polegam jedynie na (nie)ulotnej pamięci. Wspomnienia łotewsko-szczecińskie początek biorą jeszcze w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej (WiMBP) w Szczecinie, gdzie stawiałam pierwsze zawodowe kroki. WiMBP w ramach swej działalności statutowej współpracowała z bibliotekami tzw. krajów demokracji ludowej. Od kilku lat utrzymywano relacje z Państwową Biblioteką Łotewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej im. Vilisa Lācisa (znanego pisarza socrealistycznego i polityka, autora m.in. powieści „Syn rybaka”). W Szczecinie istniały szczególnie sprzyjające warunki dla takich kontaktów, jako że Ryga była w okresie PRL miastem partnerskim d...
Pozostało jeszcze 94% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


