„Gdy dwa miasta się przyjaźniły”. Wspomnienia szczecińsko-ryskie

W okresie socjalizmu Szczecin i Rygę oraz jeszcze kilka miast „bloku demokratycznego” połączyła bratnia współpraca, przebiegająca na różnych poziomach, gospodarczym, turystycznym, kulturalnym. Jest ona wspominana do dzisiaj - przez tych, którzy w niej uczestniczyli - z dużym sentymentem. Czas mojego pobytu w Rydze, w okresie „atmody”, mogłabym określić jako okres „burzy i naporu”. Miałam bowiem okazję obserwować burzliwe wysiłki Łotyszy o uznanie ich języka jako państwowego, w miejsce języka rosyjskiego, co ostatecznie udało się w 1991 roku. Zaraz po przyjeździe zostałam obdarowana naklejkami z napisem "Runāsim latviski!" na tle mapy kraju.

|

Moją podróż do Rygi w ubiegłym już XX wieku, trudno mi dzisiaj dokładnie określić: delegacja, wyjazd studyjny, stypendium, robinsonada? Chyba wszystko po trochu. Nie przyszło mi wówczas na myśl, żeby prowadzić jakiś skromny chociażby raptularz, w którym odcisnęłyby się ślady, emocje tamtego czasu. Tak więc w zawartej tutaj podróży do przeszłości polegam jedynie na (nie)ulotnej pamięci. Wspomnienia łotewsko-szczecińskie początek biorą jeszcze w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej (WiMBP) w Szczecinie, gdzie stawiałam pierwsze zawodowe kroki. WiMBP w ramach swej działalności statutowej współpracowała z bibliotekami tzw. krajów demokracji ludowej. Od kilku lat utrzymywano relacje z Państwową Biblioteką Łotewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej im. Vilisa Lācisa (znanego pisarza socrealistycznego i polityka, autora m.in. powieści „Syn rybaka”). W Szczecinie istniały szczególnie sprzyjające warunki dla takich kontaktów, jako że Ryga była w okresie PRL miastem partnerskim d...

Pozostało jeszcze 94% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się