Moją podróż do Rygi w ubiegłym już XX wieku, trudno mi dzisiaj dokładnie określić: delegacja, wyjazd studyjny, stypendium, robinsonada? Chyba wszystko po trochu. Nie przyszło mi wówczas na myśl, żeby prowadzić jakiś skromny chociażby raptularz, w którym odcisnęłyby się ślady, emocje tamtego czasu. Tak więc w zawartej tutaj podróży do przeszłości polegam jedynie na (nie)ulotnej pamięci. Wspomnienia łotewsko-szczecińskie początek biorą jeszcze w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej (WiMBP) w Szczecinie, gdzie stawiałam pierwsze zawodowe kroki. WiMBP w ramach swej działalności statutowej współpracowała z bibliotekami tzw. krajów demokracji ludowej. Od kilku lat utrzymywano relacje z Państwową Biblioteką Łotewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej im. Vilisa Lācisa (znanego pisarza socrealistycznego i polityka, autora m.in. powieści „Syn rybaka”). W Szczecinie istniały szczególnie sprzyjające warunki dla takich kontaktów, jako że Ryga była w okresie PRL miastem partnerskim dla Szczecina. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych odbywały się „Dni Przyjaźni i kultury Rygi w Szczecinie” zwane w skrócie Dniami Rygi w Szczecinie. W Rydze z kolei organizowano „Dni Szczecina”. Szczecińskim koordynatorem było Prezydium Miejskiej Rady Narodowej oraz Urząd Wojewódzki. Strona łotewska eksponowała wówczas wystawy np. malarstwa, gobelinów, wyrobów z bursztynu. Jeżeli wierzyć sprawozdaniom cieszyły się one ogromną popularnością, dziennie zwiedzało je około tysiąca osób. Przyjeżdżały zespoły folklorystyczne i kameralne uczestniczące w koncertach nie tylko w Szczecinie, ale i regionie. Z Rygą współpracowali aktorzy szczecińskich teatrów, leśnicy z Okręgowego Zarządu Lasów Państwowych w Szczecinie, konserwatorzy zabytków, muzealnicy, bibliotekarze. Współpraca bibliotek przypieczętowana odpowiednią umową polegała m.in. na wymianie wydawnictw, wzajemnym upowszechnianiu wiedzy o Łotwie i Pomorzu Zachodnim, wyjazdach studyjnych bibliotekarzy, propagowaniu literatury łotewskiej i polskiej poprzez realizację różnych form popularyzacji książki, współpracy pomiędzy organizacjami społecznymi takimi jak stowarzyszenia bibliotekarzy czy związki zawodowe. Umowa pomiędzy Biblioteką Państwową Łotewskiej SRR a WiMBP okazała się szczególnie owocna na gruncie wymiany pracowników. Pamiętną była dla mnie wizyta ryskich bibliotekarzy we wrześniu 1988 roku. Odwiedzili nas wówczas: Inta Bjerere – zastępca dyrektora, Dace Gasiņa – kierowniczka Działu Informacji, Kultury i Sztuki i Andris Vilks – kierownik Działu Zbiorów Specjalnych. Ponieważ dobrze znałam język rosyjski ówczesny dyrektor biblioteki Stanisław Krzywicki (1933-2022), wielki orędownik współpracy szczecińsko-łotewskiej, wyznaczył mnie do opieki nad gośćmi, co jak się okazało później miało dla mnie niezwykle pozytywny skutek. Muszę dodać, że już na początku mojej pracy w WiMBP miałam okazję zetknąć się z łotewską kulturą, uczestnicząc w spotkaniu autorskim z Jāzepsem Osmanisem (1932-2014), poetą, tłumaczem, historykiem literatury, który wraz z delegacją łotewską gościł w Szczecinie w listopadzie 1986 roku z okazji 35-lecia…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

