Do przełomowej myśli, która naznaczy dalsze życie Marksa Formansa, prowadzi go ciąg zdarzeń wywołanych pojawieniem się w Chochmie – tytułowym miasteczku-kurorcie, położonym gdzieś na łotewskim wybrzeżu – znanego także w Polsce sosu słodko-kwaśnego Wujaszka Bena. Przeczucia Marksa nie są wcale nieuzasadnione, o czym będziemy się stopniowo przekonywać, wędrując przez Chochmę i nie tylko, bo w czasie lektury zajrzymy i do Rygi, a nawet do dalekiej Irlandii, odbędziemy podróż w czasie, cofając się do lat dziewięćdziesiątych i wybiegając w odległą przyszłość, skosztujemy środka uśmierzającego skutki upojenia alkoholowego, przyrządzonego przez genialnego doktora Leviego i skorzystamy z atrakcji, jakie niesie ze sobą usługa lifeswappingu (gdy dwie nieznajome osoby na pewien czas zamieniają się rolami). Trudno jest pisać o Chochmie (jak i Chochmie), bo już sam pomysł na książkę wymyka się łatwemu kategoryzowaniu. Z jednej strony można ją potraktować jako zbiór luźno powiązanych ze sobą opowiadań, przetykanych co jakiś czas wycinkami – pełniącymi rolę nie tylko przerywnika – z artykułów w lokalnej gazecie „Kurier Chochmy”. Z drugiej – jako powieść, a poszczególne opowiadania jako kolejne jej rozdziały. Ich bohaterowie i narratorzy się zmieniają, ale poruszone w nich wątki w końcu zaczynają się splatać, prowadząc do nieoczekiwanych, zaskakujących i nieco kłopotliwych konkluzji. Im bliżej zakończenia, tym łatwiej zrozumieć dlaczego Marksowi Formansowi było nieswojo ze swoją tożsamością, chociaż nasza ciekawość nie zostanie do końca zaspokojona, a ostatni rozdział-opowiadanie zbije nas z tropu, otwierając pole do nowych interpretacji. Svens Kuzmins to autor należący do młodszego, choć nie całkiem najmłodszego pokolenia łotewskich pisarzy (urodził się w 1985 roku), a debiutował całkiem niedawno, bo w 2016 roku, zbiorem opowiadań Pilsētas šamaņi („Szamani miasta”). Chochma, która na Łotwie ukazała się trzy lata po debiucie, jest jego pierwszą powieścią. Druga, Dizažio, została wydana w 2021 roku. Kuzmins jest w łotewskim świecie artystycznym postacią wszechstronną, poza literaturą funkcjonuje także jako dziennikarz (między innymi jako autor audycji radiowej poświęconej literaturze) czy autor tekstów i aktor niezależnego teatru komediowego Nerten. Chochma, pierwsza praca Kuzminsa przetłumaczona na polski, dołącza do coraz dłuższej listy książek łotewskich autorów, które w ostatnich latach ukazały się w naszym kraju, jak choćby Jełgawa ’94 Jānisa Joņevsa, podobnie jak Chochma nawiązująca do czasów transformacji. Tłumaczenia dokonała Agnieszka Smarzewska, autorka m.in. przekładu tomu poezji Ingi Gaile Wielkanoc, nominowanego w 2020 roku do nagrody Europejski Poeta Wolności.
Metrykalna zbieżność między autorem powieści a Marksem Formansem, do tego osadzenie w (tu autor recenzji się zawahał) „realiach” prowincjonalnego łotewskiego…Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!



