Pierwsza znała Przybyszewskiego, Strindberga, Schleicha, w berlińskim atelier ojca drugiej wykonano (najpewniej w 1912 roku) jedno z pierwszych rozpoznawalnych zdjęć Franza Kafki (przy tworzeniu którego artystka mogła z dużym prawdopodobieństwem asystować). Pierwszą zaliczano czasem do tzw. straconego pokolenia (Verlorene Generation), któremu poświęcony był pośrednio inny artykuł w Przeglądzie Bałtyckim. Druga rozwinęła skrzydła poza Europą, stając się jedną z twarzy nowoczesnej, otwartej Ameryki. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek się spotkały, choć wykluczyć tego nie można, przez kilka dobrych lat oddychały przecież tym samym, awangardowym powietrzem Wielkiego Berlina, a i chadzały podobnymi ścieżkami. Obie znały i uwieczniły noblistę z 1912 roku, Gerharda Hauptmanna, bywały w kulturotwórczym domu Muthesiusów (pierwsza namalowała Renatę, druga uwieczniła obiektywem jej brata Eckarta), obie zafascynowane były jedną z najbardziej niezależnych artystek swoich czasów, Käthe Kollwitz. Przeczyt...
Pozostało jeszcze 96% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


