Juris Viļums. Zdj. Valts Kleins / Wikipedia / CC. Juris Viļums w młodości kształcił się w szkole średniej w miejscowości Ezernieki. W 2004 roku ukończył ekonomiczne studia licencjackie w Łotewskim Uniwersytecie Rolniczym w Jełgawie, zaś w 2007 magisterskie z dziedziny zarządzania na Uniwersytecie Łotewskim. Zaangażował się w działalność Łatgalskiego Centrum Studenckiego (Latgolys Studentu centrs) oraz Stowarzyszenia na rzecz Postępowych Przemian im. Meierovicsa (Meierovica biedrība par progresīvām pārmaiņām). W wyborach w 2009 roku został wybrany radnym okręgu Dagda. Dwa lata później po raz pierwszy uzyskał mandat posła na Sejm Republiki Łotewskiej z listy Partii Reform Zatlersa. W 2014 roku został wybrany do parlamentu jako reprezentant Łotewskiego Zjednoczenia Regionów. Od lat działa na rzecz regionalizacji Łotwy i wspiera kulturę łatgalską. Tomasz Otocki, Przegląd Bałtycki: Zapytam o wynik Łotewskiego Zjednoczenia Regionów w wyborach samorządowych. Wypadliście dobrze w Rydze i Lipawie. W tej ostatniej jesteście partią współrządzącą miastem, a wasz radny Ģirts Kronbergs jest wiceburmistrzem. Juris Viļums: Mieliśmy dobry wynik w tych dwóch miastach. W Łatgalii startowaliśmy po raz pierwszy, zdobyliśmy piętnaście mandatów. Mamy burmistrza w okręgu Dagda. W tym roku Łatgalia obchodziła ważną rocznicę. Setną rocznicę Kongresu Łatgalskiego. Jak wyglądały obchody? W tym roku mieliśmy wielki kongres w dniach 5-6 maja. Właściwie jest to część konferencji, którą organizuje się co pięć lat. Konferencję odwiedził prezydent Łotwy Raimonds Vējonis, premier naszego kraju Māris Kučinskis, a także przewodnicząca Sejmu Ināra Mūrniece. Oprócz tego byli liczni posłowie i działacze społeczni. W każdym samorządzie mieliśmy inne imprezy, różne konferencje, spotkania. Uważa Pan, że przez tę rocznicę media łotewskie kierują większą uwagę w stronę Łatgalii? Nie zauważyłem tego. Okej, może jest trochę więcej uwagi. Nawet do tego stopnia, że robi się programy o Łatgalii i nie mają kogo nowego zaprosić. Nasz region jest w końcu mały. Ja cieszę się, że są show czy programy poświęcone Łatgalii oraz językowi łatgalskiemu. Mamy teraz trochę więcej uwagi, zobaczymy co będzie w przyszłym roku. W przyszłym roku mamy stulecie państwa łotewskiego i wszyscy się do tego przygotowują. Obawiam się, że wtedy znów wszyscy zapomną o Łatgalii. W centrum uwagi będzie cała Łotwa. Będą wszędzie jednakowe imprezy z okazji 18 listopada. Gdy spotkaliśmy się trzy lata temu był Pan krytyczny, gdy mówiliśmy o nastawieniu państwa łotewskiego wobec Łatgalii i języka łatgalskiego. Porównywaliśmy sytuację z sytuacją mniejszości rosyjskiej, która ma własne media, szkoły, partie polityczne. Teraz parę dni temu widziałem łatgalskie napisy w Lucynie, są takie napisy w Karsawie, ale…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

