Za sowieckiej Rygi Laura Starink na Łotwie nie zjawiła się przed paroma laty. Jako studentka Uniwersytetu Leningradzkiego wybrała się ze znajomymi na wycieczkę do Łotwy Sowieckiej w zimie 1979 roku. "Jako zachodni Europejczycy nie mogliśmy opuszczać Leningradu bez oficjalnej zgody, ale przyjaciółka z Rygi beztrosko nas zaprosiła" – zaczyna swą opowieść dziennikarka, która dzięki studiom w Związku Sowieckim poznała język i kulturę Rosji, co zaprocentowało później w postaci jej kolejnych publikacji. Młodzi wsiedli w pociąg nocny. W Rydze zrobili głupi błąd, który dziś wydaje się śmieszny, ale w Związku Sowieckim, gdzie każdy obywatel musiał mieć paszport przy sobie, mógł mieć tragiczne konsekwencje. Zostawili swoje dokumenty w sejfie na dworcu i zapomnieli kodu. "Dostaliśmy paniki podczas podróży powrotnej. Już widzieliśmy siebie złapanych, przesłuchiwanych i wyrzuconych z kraju, a nasza przyjaciółka mogła oczekiwać nieprzyjemności. Jechaliśmy pokonani z powrotem do Leningradu, ale dwa t...
Pozostało jeszcze 97% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


