Kłajpeda à la russe

Kłajpedzka starówka przywitała mnie w Boże Ciało już swą tradycyjną pustką. Tu nie ma tłumów jak na starym mieście w Wilnie. Za to wieje przyjemny wiatr od morza... W lokalnych kawiarniach świetnie można się dogadać po rosyjsku. Tak jak przed wojną po niemiecku. Lokalny biznes nie jest ideologiczny (a gdzie jest?) i nastawia się na przyjeżdżających tłumnie do Kłajpedy, Neringi, Połągi Rosjan...

|
|

W upalne czerwcowe dni ściągnęło mnie coś do Kłajpedy. Nasze media lubią straszyć. A czym można straszyć w krajach bałtyckich? Tomaszewskim, Lembergsem, Savisaarem. Albo na przykład trójkątem Kłajpeda-Dyneburg-Narwa. To takie twierdze rosyjskości w krajach bałtyckich. Że niby coś złego, coś strasznego miałoby wyjść od tych miast... Nie do końca wiadomo co, ale coś wisi w powietrzu... Niby jesteśmy w NATO, a nuż jakiś zielony ludzik zza węgła zacznie strzelać? Nie, nie naśmiewam się. Te strachy gdzieś tam są uzasadnione, bo jeszcze w 1993 roku stacjonowały tu sowieckie wojska, w Parlamencie Europejskim działają radykałki Tatiana Żdanok i Jana Toom, zaś Rosjanie z Kremla lubią pohukiwać na kraje bałtyckie. Za krzywdy Rosjan – realne i urojone. Wielu z nich nie pogodziło się…

🔒Czytasz tylko 5% artykułu. Pozostałe 95% treści jest ukryte.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny: PB2026
20% zniżki za zawsze!
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Pakiet jednorazowy 5 zł
Pakiet cykliczny 7 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Wybierz Szczegółowe porównanie