Dziecięce marzenia
Gdy Laine-Reseda Villenthal rodzi się pod koniec czerwca 1922 roku w wiosce Ellamaa, jako piąte z jedenastu dzieci rodziny, od paru lat na fakultecie teologicznym w Tartu studiują kobiety. Gdy ma roczek, studentka teologii Margarethe Põld wygłasza kazania jako pierwsza kobieta w historii Estońskiego Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego w kościele św. Jana w Tallinnie. Gdy mała Laine już chodzi, Salme Klaos uzyskuje magisterium z teologii w Tartu, zaś konferencja teologiczna kościoła narodowego wypowiada się przeciwko ordynacji kobiet i poleca, by ze sprawą zaczekać, aż tego typu problem pojawi się w realnym życiu.
To historia widziana ze strony kościoła. Zaś patrząc od strony narodowej wizji dziejów, to od paru lat Estonia jest już niepodległa. W rodzinie się nie przelewa, nawet śmierć braciszka Karla nie pozwala, by na moment oderwać się od ciężkiej pracy w polu. Mała Laine chodzi do szkoły podstawowej w Ellamaa, później naukę kontynuuje w gimnazjum w Haapsalu. Już jako młoda dziewczyna marzy o tym, co w konserwatywnej rodzinie chyba nie do końca było wyobrażalne: studiować teologię. "W podręczniku "Estońska historia kościelna" Olafa Silda, profesora teologii na Uniwersytecie w Tartu, przeczytałam, bardzo zaskoczona, zdanie: "także dziesięć kobiet ukończyło studium na wydziale teologicznym". To było dla mnie niewyobrażalne odkrycie. Ze wszystkich przedmiotów lekcje religii fascynowały mnie najbardziej. Zaczął we mnie kiełkować poważny plan, by studiować teologię. Nikomu tego nie mówiłam, ze strachu przed wyśmianiem" – wspomina przyszła pani pastor. Gdy tak sobie marzyła, już jako bardzo religijne dziecko, nie mogła sobie zdawać sprawy, że marzenia w końcu się spełnią. A losy Estonii w XX wieku potoczą się naprawdę dramatycznie.
Kościół na sowieckim morzu
Na razie jest już po Pakcie Ribbentrop-Mołotow, ale kraj wciąż jest niepodległy. Ze szkoły znika kolega klasowy Mihhail Droste, bałtycki Niemiec. Estońscy Niemcy zostają wezwani do kraju przez Hitlera. Parę miesięcy później następuje pucz w Tallinnie, aneksja Estonii przez Związek Sowiecki. Dla religii zaczynają się trudne czasy. Wydział Teologii w Tartu zostaje zamknięty, zaś religia ze szkół usunięta. Z dnia na dzień przestaje się ukazywać prasa luterańska. Z bibliotek wycofuje się literaturę religijną, zaś książki zostają zniszczone. Duchowni znikają.
W związku z faktem, że nowa władza jest religii nieprzychylna, zapada decyzja o przyspieszeniu konfirmacji Laine Villenthal. Dziewczyna dostaje list od Lindy Laurson, nauczycielki z Nissi, że dom parafialny za chwilę zostanie wywłaszczony. Konfirmacja musi zostać przesunięta o jeden tydzień. W międzyczasie na Sybir zaczynają być wywożeni sąsiedzi. Wkrótce zaczyna się jednak okupacja niemiecka, wcale albo niewiele lepsza…
Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.
Patron
17 zł miesięcznie
- Dostęp do 1187+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i 15 co miesiąc
- 5% stałej zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
- Dostęp do 1187+ tekstów Premium
- 200 Monet na start i 30 co miesiąc
- 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Roczna
149 zł rocznie
- Dostęp do 1187+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i co roku
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Na zawsze
799 zł jednorazowo
- Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
- 500 Monet na start
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
Poznaj ofertę dla firm i instytucjiCzytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim
Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!
Robicie dobrą robotę, tylko się nie zniechęcajcie!
Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.
Z zainteresowaniem czytam Wasz portal - świetna robota!


