Parafia w Mikołajkach działa społecznie Z księdzem Bogusławem Juroszkiem, pochodzącym z Goleszowa na Śląsku Cieszyńskim i od paru lat pełniącym posługę w Mikołajkach, spotykamy się w jego domu parafialnym. Jest dumny z tego, że działa na terenie najstarszego państwa luterańskiego na świecie, czyli Prus Książęcych. – Tragizm sytuacji polega na tym, że z tego dziedzictwa mazurskiego niewiele już zostało – dodaje. Jest jednak bardzo ciekawa współczesność. Parafia w Mikołajkach jest niewielka, ale może pochwalić się aktywną działalnością społeczną. Przy kościele funkcjonuje dom opieki "Arka". Dom jest współprowadzony przez państwo i przez kościół – Każdy mieszkaniec oddaje 80% swojej emerytury, co niestety nie wystarcza, bo miesięczny koszt utrzymania jednej osoby, to jest prawie 3 tysiące złotych. Ale i tak jesteśmy jednym z najtańszych ośrodków w województwie. Resztę dopłaca albo rodzina, albo gmina, z której on pochodzi – opowiada ks. Juroszek. Z tych pieniędzy zatrudnia się odpowiednią ilość wykwalifikowanego personelu, zapewnia wyżywienie, odpowiednie warunki mieszkalne czy dostęp do kultury. – Co parę miesięcy przyjeżdża do nas obwoźny teatr, organizujemy spotkania, zabawy, ciekawych gości, mamy niewielką bibliotekę książek – podaje przykłady ksiądz. Zdecydowana większość podopiecznych to członkowie kościoła rzymskokatolickiego. – Nie możemy podkreślać ewangelickości domu opieki, skoro jest to dom współfinansowany przez państwo. Nie indoktrynujemy – opowiada pastor Juroszek. Kościół w Giżycku Każdy w pokoju ma głośnik, przez który może słuchać nabożeństw, które transmitowane są przez radiowęzeł. Obecnie w domu opieki w Mikołajkach przebywa prawie sto osób, w Ukcie – czterdzieści. – Tak naprawdę mamy cztery ośrodki, oprócz domów opieki, ośrodki dziennego pobytu, czyli środowiskowe domy samopomocy, zarówno w Mikołajkach, jak i Ukcie, czyli łącznie w Mikołajkach mamy 165 podopiecznych, w Ukcie zaś 85. Dzięki temu jesteśmy jednym z największych pracodawców w Mikołajkach. Więcej pracowników zatrudnia tylko Hotel Gołębiewski i urząd gminy – dodaje z uśmiechem, ale i pokorą ksiądz. W obu miejscowościach jest 130 pracowników socjalnych, którzy pracują przy parafii. Ukta, kiedyś nawet siedziba gminy, słynie nie tylko z domu opieki czy coniedzielnych nabożeństw odprawianych w lokalnym filiale przez księdza Juroszka z Mikołajek, ale także smutnej historii. W latach osiemdziesiątych miejscowa ludność katolicka brutalnie odebrała luteranom ich kościół. Do dziś tkwi to niczym zadra w sercu lokalnej ludności ewangelickiej. Środowiskowy Dom Samopomocy w Piszu Ks. Marcin Pysz w Wejsunach O status parafii, która ma społeczną misję, konkuruje z Mikołajkami Pisz. Tutaj prowadzi…
🔒Czytasz tylko 16% artykułu. Pozostałe 84% treści jest ukryte.
Masz już konto? Zaloguj się
🔒
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny:
PB2026
20% zniżki za zawsze!
Najpopularniejszy
📰
Prenumerata
Nieograniczony dostęp do wszystkich treści Premium.
Patron
17 zł miesięcznie
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
Roczna
149 zł rocznie
Na zawsze
799 zł jednorazowo
🗂️
Pakiety artykułów
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Dostęp jednorazowy
5 zł
Pakiet miesięczny
10 zł miesięcznie
🏢
Dla firm i instytucji
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp
200 zł
5 dostępów
675 zł
10 dostępów
1200 zł

