Kresy w Sejnach. Muzeum na pograniczu

Sam projekt nie jest zły, choć pewnie w Sejnach przydałoby się bardziej Muzeum Pogranicza Polsko-Litewskiego, z opowieścią o Polakach i Litwinach w diecezji sejneńskiej, gimnazjum litewskim w Mariampolu, Żydach w Wiejsiejach czy o obecności mniejszości polskiej na Dzukii w międzywojniu. Powstało Muzeum Kresów Rzeczypospolitej Obojga Narodów, choć rzeczą sporną jest to, czym są „kresy” w kontekście XVI czy XVII wieku, czy mówimy o ziemiach dalekiej Ukrainy, czy np. o Grodnie, które znajduje się o „rzut beretem” z Sejn. Muzeum mieszczące się w dawnym klasztorze dominikańskim, przygotowane przez lokalnych księży katolickich, pełne jest dobrych chęci, zresztą sam budynek jest już wart odwiedzenia. Gabloty, a zwłaszcza narracja panująca w muzeum, bardzo jednak rozczarowują, nie mniej niż brak obecności „duchowieństwa mniejszościowego” podczas otwarcia muzeum przez wicepremiera Piotra Glińskiego. Jak kresy, to kresy.

|

– Jezus Maria, ile tutaj jest literówek – to jedno z pierwszych wrażeń, gdy odwiedzający „wgryza się” w jakikolwiek temat podany na ekranikach (a ja naprawdę cieszę się, że jest tutaj tak „nowocześnie” i „multimedialnie”). Tłumaczenia irytują. Oficjalnie muzeum jest bowiem dwujęzyczne: każdy fragment w języku polskim przełożony jest na angielski, choć niekiedy w zabawny sposób. Wielkim plusem muzeum jest fakt, że możemy uzyskać wiele informacji o Sejnach, których turysta z Warszawy, Krakowa czy Wilna najczęściej nie posiada. Kto na przykład z odwiedzających wie, że pierwszym burmistrzem miasteczka po odzyskaniu przez Polskę niepodległości był ewangelik niemieckiego pochodzenia Jan Gustaw Mittag (1877-1949)? Swoją drogą w jego przypadku muzeum mogłoby się zatroszczyć o ustalenie daty odejścia z urzędu. Przy roku 1923 znajduje się wciąż znak zapytania. To takie trudne?

Albo inny ciekawy człowiek. Moris Rozenfeld, twórca jidyszowy, pochodzący z okolic Sejn, znany raczej wśród Polaków uczących się jidysz, ale zupełnie nie kojarzony w innych częściach Polski (w jego biogramie irytuje nieco zła transkrypcja z jidysz nazw jego dzieł, a można było poprosić kogoś z jidyszystów, których nie brakuje w Warszawie czy Krakowie). Poezje Rozenfelda tłumaczone na język polski (np. „Jesienne listki”) co jakiś czas towarzyszą nam podczas zwiedzania muzeum.

Plusem tego miejsca jest fakt, że przybliża takie postaci, podobnie jak wielowyznaniowość Sejneńszczyzny. Tutaj rzeczywiście można się zapoznać zarówno z informacją o protestantyzmie (wspomniany już burmistrz, ale także inne rodziny, warto zwrócić uwagę na plansze wyjaśniające ABC reformacji, choć np. irytuje tłumaczenie „kościoła ewangelickiego” na „Gospel church”, podobnie jak fakt ograniczenia protestantyzmu tylko do luteranizmu, a kilkadziesiąt kilometrów dalej, już na Litwie, są kalwińskie niegdyś Sereje), staroobrzędowcach, prawosławiu, judaizmie czy islamie. To chyba najlepiej wykonana część muzeum. Zobaczymy nie tylko togę pastorską z befką, ale także egzemplarze Biblii i inne dokumenty („Der Tod ist verschlungen in den Sieg”) w języku niemieckim. Czy nie utwierdza to stereotypu ewangelika-Niemca? Pewnie tak, ale na szczęście „Śpiewnik Ewangelicki” w gablocie jest już w języku polskim. Szkoda, że nie wspomniano (jeśli nie zauważyłem, przepraszam), że w Suwałkach do dziś znajduje się jedna z parafii diecezji mazurskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, którą kieruje rodowity Mazur. Kościół luterański w Suwałkach jest piękny, do dziś w rękach lokalnej społeczności ewangelickiej, inaczej niż kościół sejneński, który po II wojnie światowej stał się kościołem Matki Boskiej Częstochowskiej. Zresztą ta „sejneńska kircha” ciągle towarzyszy nam, także na zdjęciach, podczas spaceru po muzeum. À propos Mazurów. Choć podróż z Sejn do Prus Wschodnich trochę jednak zajmuje, cieszy…

🔒Widzisz tylko 41% tekstu. Cała historia jeszcze przed Tobą.

Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!

Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

Popularny

Patron

17 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i 15 co miesiąc
  • 5% stałej zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Największe wsparcie

Przyjaciel

27 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 200 Monet na start i 30 co miesiąc
  • 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Najbardziej korzystny

Roczna

149 zł rocznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i co roku
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!

Na zawsze

799 zł jednorazowo

  • Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
  • 500 Monet na start
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Szczegółowe porównanie wszystkich wariantów

Czytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim

Robicie dobrą robotę, tylko się nie zniechęcajcie!

Ryszard, Świdnica

Dodaj Przegląd Bałtycki jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google