Księga zbiorowa „Z okolic Dźwiny” i jej autorzy z Łatgalii

Przedstawiciele wielu narodowości zapisali niejedną barwną stronę w dziejach Naddźwińskiego kraju w XIX i na początku XX wieku. Byli między nimi także Polacy z miejscowej szlachty. Świadczy o tym przekonująco literacko-krajoznawczy zbiór „Z okolic Dźwiny” z 1912 roku. Książka ta, o wielkim formacie i pięknie ilustrowana, licząca 275 stron, była w istocie almanachem tych autorów, którzy urodzili się albo mieszkali wówczas na terytorium guberni witebskiej, utożsamiali się z polską narodowością i pisali w języku polskim. Pomimo tego, że w gubernialnej drukarni, zgodnie z carską polityką depolonizacji Kraju Północno-Zachodniego Imperium Rosyjskiego, był zakaz wykorzystywania alfabetu łacińskiego, to wydanie ujrzało światło dzienne dzięki drukarni Józefa Zawadzkiego w Wilnie.

|

Władzom carskim nie spodobał się miłujący wolność ton licznych materiałów w zbiorze. Od razu po wydrukowaniu rozpoczęły się konfiskacje. W naszych czasach zbiór „Z okolic Dźwiny” stanowi bibliograficzną rzadkość. Tylko jeden egzemplarz książki znajduje się w Rosyjskiej Bibliotece Narodowej w Petersburgu. W żadnej z białoruskich bibliotek to wydanie się nie zachowało. W zbiorze ksiąg rzadkich biblioteki naukowej Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego im. P.M. Maszerowa w Witebsku możemy znaleźć tylko jej kserokopię. Jest to prezent Aleksandra Barszczewskiego, profesora Uniwersytetu Warszawskiego, który niejednokrotnie przyjeżdżał do nas na konferencje naukowe. Stosunkowo niedawno książka została zamieszczona w Internecie na jednym z polskich portali[1].

Z propozycją wydania takiej książki wystąpił znany w Witebsku adwokat, krajoznawca i kolekcjoner – Wacław Fedorowicz (1848–1911). Jeszcze w 1909 roku zwrócił się on do szeregu osób polskiego pochodzenia z prośbą o przysłanie do planowanej książki swoich materiałów. Na taką propozycję odpowiedziało wielu. Wśród nich byli literaci, kompozytorzy, artyści, lekarze, prawnicy, działacze społeczni i przedstawiciele miejscowej, jak wówczas przyjęto ich nazywać, „szlachty kresowej” – patrioci swojej małej ojczyzny.

Wacław Fedorowicz nie doczekał się wydania książki. Nieoczekiwanie zmarł w 1911 roku i został pochowany na cmentarzu kościoła katolickiego św. Barbary w Witebsku. Tę informację oraz inne szczegóły życia i działalności W. Fedorowicza udało się odtworzyć dopiero w 2014 roku polskiemu historykowi Konradowi Ajewskiemu[2].

Opracowującym i autorem przedmowy tego unikalnego wydania był wileński historyk, dziennikarz, prawnik, kolekcjoner i wydawca Jan Konrad Obst (1876–1954). I to zupełnie nie przypadkiem. W latach 1910–1911 wydawał w Petersburgu, w języku polskim, czasopismo historyczno-krajoznawcze i etnograficzne „Kwartalnik Litewski”. W czasopiśmie zamieszczano materiały z zakresu historii, krajoznawstwa, materialnej i duchowej kultury narodów białoruskiego, polskiego, litewskiego i łotewskiego. W latach 1912–1913 czasopismo wydawano w Wilnie pod nazwą „Litwa i Ruś”. W okresie przed I wojną światową J.K. Obst  był sekretarzem Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie. W latach 1912–1937 wydał kilka broszur i książek o dziejach Wileńszczyzny. W 1940 roku znacjonalizowano jego własność, bibliotekę i wszystkie kolekcje we wsi Rubno (lit. Kirtimai) pod Wilnem. Zmarł w 1954 roku i został pochowany na miejscowym cmentarzu razem z matką Marią Sokołowską i żoną Różą Miłoszewicz. Miejsce jego pochówku przez długi czas znajdowało się w zapuszczonym stanie. Dopiero w 2008 roku, dzięki staraniom miejscowej polskiej społeczności, na mogiłach Jana Konrada Obsta i jego rodziny postawiono pomniki[3]. O wielu szczegółach jego życia i twórczości można dowiedzieć się z książek litewskiej badaczki Liliany Narkowicz[4].

Książka składa się z kilku rozdziałów: literackiego, nutowego, ilustracji, map i planów. W…

🔒Widzisz tylko 13% tekstu. Cała historia jeszcze przed Tobą.

Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!

Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

Popularny

Patron

17 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i 15 co miesiąc
  • 5% stałej zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Największe wsparcie

Przyjaciel

27 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 200 Monet na start i 30 co miesiąc
  • 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Najbardziej korzystny

Roczna

149 zł rocznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i co roku
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!

Na zawsze

799 zł jednorazowo

  • Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
  • 500 Monet na start
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Szczegółowe porównanie wszystkich wariantów

Czytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim

Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!

Andre, Student, Kowno

Dodaj Przegląd Bałtycki jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google