Pierwsze posiedzenie nowego rządu odbyło się w piątek, 15 września, po tym jak Sejm, większością 53 głosów, powołał na urząd premiera Evikę Siliņę. „Za” głosowali posłowie Nowej Jedności (JV), Związku Zielonych i Rolników (ZZS), Postępowych (P), a także były mer Rygi Oleg Burow, reprezentujący ugrupowanie Honor Służyć Rydze, które zadeklarowało już współpracę z ZZS. W opozycji wobec rządu pozostaną dwie dotychczasowe partie opozycyjne: Łotwa na Pierwszym Miejscu oligarchy Ainārsa Šlesersa oraz prorosyjska partia Dla Stabilności!, otoczona kordonem sanitarnym w obecnym Sejmie, kierowana przez Aleksieja Roslikowa. Gabinetu Siliņi nie wesprą (a tym samym przejdą do opozycji) dotychczasowi koalicjanci Nowej Jedności: nacjonaliści (NA) oraz Zjednoczona Lista (AS), która ma w swym posiadaniu stanowisko marszałka Sejmu. Nie jest jeszcze przesądzone czy Edvards Smiltēns z AS zachowa stanowisko, choć obecnie wszystko wskazuje, że nowym marszałkiem Sejmu zostanie przedstawiciel ZZS, były szef Sądu Konstytucyjnego Gunārs Kūtris („dla zachowania równowagi” między dwoma dużymi frakcjami koalicyjnymi: Nową Jednością i ZZS). Wcześniej informowano, że funkcja przewodniczącego Sejmu w nowym rozdaniu przypadnie Viktorsowi Valainisowi z ZZS, jednak ostatecznie został on ministrem gospodarki. Powodem przejścia nacjonalistów oraz Zjednoczonej Listy do opozycji są różnice zdań co do nowego prawa imigracyjnego, a także kwestii światopoglądowych.
– Mój rząd nie będzie pod wpływem osób objętych sankcjami – zadeklarowała pod koniec sierpnia ówczesna kandydatka na premierkę Evika Siliņa, wcześniejsza minister zabezpieczenia społecznego w centroprawicowym rządzie Krišjānisa Kariņša. Urodzona w 1975 roku adwokatka (jej mąż także wykonuje ten zawód), do polityki weszła dekadę temu, gdy przyłączyła się do liberalnej Partii Reform ówczesnego prezydenta Valdisa Zatlersa. Z ramienia tego ugrupowania (a później konserwatywnej „Jedności”, która wchłonęła Partię Reform) sprawowała m.in. funkcję wiceministra spraw wewnętrznych w rządzie Valdisa Dombrovskisa, Laimdoty Straujumy oraz Mārisa Kučinskisa. Teraz jej słowa o „wpływie osób objętych sankcjami” są skierowane wobec byłego mera Windawy (1988–2021), oligarchy Aivarsa Lembergsa, znanego z krytyki USA, NATO oraz problemów z prawem. Przez lata patronował on koalicji ZZS, zaś w zeszłym roku był nawet jej kandydatem na premiera. Gdy ZZS poparł w majowym głosowaniu Edgarsa Rinkēvičsa z Nowej Jedności jako nowego prezydenta, spekulowano, że ta partia będzie musiała się czymś „odwdzięczyć”. Oficjalnie są to stanowiska w rządzie. Zniesmaczenie wzbudził pomysł, by ZZS objęła tekę ministra kultury, który ma wpływ na sytuację mediów publicznych. Ostatecznie na czele resortu stanie działaczka kulturalna i progresywna polityczka Agnese Logina, reprezentująca lewicowych Postępowych, z kolei szefem Ministerstwa Zdrowia zostanie polityk urodzony w Libanie Hosams Abu Meri. Ministerstwo…Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

