„Maj nad Wersoką”, czyli kontynuacja wieloletniego „Maja nad Wilią”. Wrażenia z edycji z 2024 roku

Nie było jasne, czy w tym roku „Maj nad Wilią” się odbędzie. Sceptyków po raz kolejny „rozczarował” Romuald Mieczkowski, który festiwal zorganizował ponownie, rozszerzając jego geografię. Na „Maju” zawsze dużo się dzieje: spotykają się tam ludzie o wielu talentach, zawierane są znajomości i przyjaźnie, które trwają przez lata. Efektem tego są wiersze, piosenki, książki, filmy czy reportaże. Mieczkowski łączy ludzi, otwiera drzwi, stwarza warunki do spotkań, do nawiązywania owocnych kontaktów. Miejmy nadzieję, że „Maj nad Wilią” będzie kontynuowany. Wartość tego festiwalu dla kultury Polski i Litwy jest bowiem nieoceniona.

|

„Szanowni pasażerowie, przyjechali Państwo do Wilna” oznajmił kierowca międzynarodowego autobusu. I tak oto po raz dziewiąty znalazłam się w stolicy Litwy, a po raz ósmy na Międzynarodowym Festiwalu Poezji „Maj nad Wilią”. Na jego XXXI edycji. O Międzynarodowym Festiwalu Poezji „Maj nad Wilią” po raz pierwszy usłyszałam pod koniec lat 90. od Zbigniewa Dominiaka, poety i redaktora wychodzącego w Łodzi pisma „Tygiel Kultury”. Zbyszek był gościem jednej z pierwszych edycji tej imprezy. Był zachwycony całokształtem – pomysłem i sposobem jego realizacji. Od tej pory „Maj…” stał się dla mnie wydarzeniem niemal legendarnym i marzyłam o tym, aby móc kiedyś wziąć udział w tym festiwalu. Moje pragnienie spełniło się po latach. W 2012 roku na organizowanym w Poznaniu Międzynarodowym Listopadzie Poetyckim spotkałam Romualda Mieczkowskiego, wileńskiego poetę, redaktora kwartalnika „Znad Wilii”, wychodzącego w Wilnie. Kilka miesięcy później Romek zaprosił mnie na XX „Maj nad Wilią”. Od tej pory bywa...

Pozostało jeszcze 94% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się