Mandarynki – recenzja filmu

Po ogłoszeniu nominacji do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny przyszedł czas na sprawdzenie z jakimi obrazami zmierzy się polski kandydat, „Ida”. W szranki z czarno-białym obrazem Pawła Pawlikowskiego stanie m.in. estońsko-gruziński film Zazy Urushadze „Mandarynki”.

|
|

Zaza Urushadze w „Mandarynkach” wraca do wojny w Abchazji na początku lat 90. XX w. Można powiedzieć, że to kolejny film poruszający temat wojny, który tak często gości na ekranach. Jest to jednak obraz inny, bo jego akcja zamknięta w starej chacie i mandarynkowym sadzie zachwyca prostotą, zamyśleniem i mądrością. Margus (Elmo Nüganen) pielęgnuje w sadzie mandarynki podczas gdy Iwo (Lembit Ulfsak) zbija skrzynki, w których owoce będą składane podczas zbiorów. Obaj są potomkami Estończyków, którzy przybywali do Abchazji w XIX w., obaj przeżyli całe swoje życie w ciepłych i słonecznych dolinach opartych o zbocza Kaukazu. Na początku lat 90. XX w. w Abchazji wybuchła wojna między Gruzinami i Abchazami, którzy chcieli wybić się na niepodległość. W konflikt włączyli się…

🔒Czytasz tylko 30% artykułu. Pozostałe 70% treści jest ukryte.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny: PB2026
20% zniżki za zawsze!
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Pakiet jednorazowy 5 zł
Pakiet cykliczny 10 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Wybierz Szczegółowe porównanie

Dodaj Przegląd Bałtycki jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Prenumeruj, aby utworzyć konto. Masz konto? Zaloguj się, aby skomentować.
Subskrybuj
Powiadom o
5 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów