Miasto białych nocy i jego mieszkańcy. Recenzja książki Joanny Czeczott „Petersburg. Miasto snu”

Wiele jest osób, które marzą o podróży do Petersburga. Dawna stolica Rosji fascynuje przybyszów z Zachodu niemal od samych początków istnienia. Miasto zauroczyło także Joannę Czeczott, politolożkę i dziennikarkę, a owocem długoletniej fascynacji jest książka pt. "Petersburg. Miasto snu" wydana przez Wydawnictwo Czarne. 

|
|

Dlaczego "miasto snu"? To główne pytanie, na które odpowiedzi szuka autorka, zagłębiając się w historię metropolii, przemierzając jej ulice i rozmawiając z jej mieszkańcami. Petersburg jawi się jako miasto nierzeczywiste i nieoczywiste. Dźwiga bolesną historię – począwszy od XVIII wieku, gdy car Piotr I wydał rozkaz budowy nowej stolicy, przez traumatyczne doświadczenia II wojny światowej, po współczesność, gdy boryka się z absurdalnymi decyzjami władz, "rządami" nowobogackich i zakusami "nowych rewolucjonistów". Jednocześnie – jakby na przekór trudnym doświadczeniom – do dziś emanuje pięknem, tajemnicą i pewnego rodzaju teatralnością, fasadowością. Dlaczego? Każdy z trzynastu reportaży w książce odsłania rąbek tajemnicy.

Mocną stroną książki jest to, że autorka opowiada dzieje miasta przede wszystkim poprzez osobiste historie jego mieszkańców. Autorka oddaje głos swoim bohaterom, dopowiadając to, co konieczne: kreśląc tło historyczne bądź opisując, dokładnie i plastycznie, odwiedzane zabytki.  Jeśli wraca do początków, to przez opowieść Tatiany i Siergieja Jefimowów, założycieli muzeum kultury Wotów – ludu, który zamieszkiwał tereny dzisiejszego Petersburga przed jego powstaniem, a którego potomkowie żyją tam do dziś. Jeśli do lat blokady miasta w czasie II wojny światowej – to przez relacje najstarszych mieszkanek, pamiętających lata wojny. Nie brakuje również głosów współczesnych. Historie matek odwiedzających synów w więzieniu Kresty, pracowników Teatru Michajłowskiego i "ludzi podziemia", czyli obnośnych sprzedawców w metrze pozostają w pamięci na długo. Są też refleksje polityczne. Dlaczego tak wielu Rosjan wspomina Stalina z sentymentem? Do czego dążą działacze komunistycznych organizacji? Odpowiedzi na te pytania udzielają autorce rozmówcy, a ta wysłuchuje ich bez uprzedzeń i pochopnej oceny.

Przeczytaj także:  Odkrywając wieloetniczny Petersburg

"Petersburg. Miasto snu" to książka, która zainteresuje zarówno stałych bywalców dawnej stolicy Rosji, jak i tych, którzy dopiero o niej marzą. Śmiało można stwierdzić, że dla tych, którzy już planują swoją podróż do miasta białych nocy, to poszerzająca horyzonty pozycja obowiązkowa.

 

Joanna Czeczott "Petersburg. Miasto snu", Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017

🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Dostęp jednorazowy 5 zł
Pakiet miesięczny 10 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Poznaj ofertę dla firm i instytucji Szczegółowe porównanie

Podobał Ci się ten artykuł? Przekaż napiwek!

Wybierz i przekaż wybraną liczbę Monet autorowi i redaktorom.

Wspierać możesz wielokrotnie!

Przekazany napiwek dzielony jest między osoby zaangażowane w powstanie tekstu, tj. autora (lub autorów) i współtwórców, po połowie.

Dodaj Przegląd Bałtycki jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Strona głównaKulturaKsiążkaMiasto białych nocy i jego mieszkańcy. Recenzja książki Joanny Czeczott "Petersburg. Miasto...
Prenumeruj, aby utworzyć konto. Masz konto? Zaloguj się, aby skomentować.
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów