Miasto białych nocy i jego mieszkańcy. Recenzja książki Joanny Czeczott „Petersburg. Miasto snu”

Wiele jest osób, które marzą o podróży do Petersburga. Dawna stolica Rosji fascynuje przybyszów z Zachodu niemal od samych początków istnienia. Miasto zauroczyło także Joannę Czeczott, politolożkę i dziennikarkę, a owocem długoletniej fascynacji jest książka pt. "Petersburg. Miasto snu" wydana przez Wydawnictwo Czarne. 

|

Dlaczego "miasto snu"? To główne pytanie, na które odpowiedzi szuka autorka, zagłębiając się w historię metropolii, przemierzając jej ulice i rozmawiając z jej mieszkańcami. Petersburg jawi się jako miasto nierzeczywiste i nieoczywiste. Dźwiga bolesną historię – począwszy od XVIII wieku, gdy car Piotr I wydał rozkaz budowy nowej stolicy, przez traumatyczne doświadczenia II wojny światowej, po współczesność, gdy boryka się z absurdalnymi decyzjami władz, "rządami" nowobogackich i zakusami "nowych rewolucjonistów". Jednocześnie – jakby na przekór trudnym doświadczeniom – do dziś emanuje pięknem, tajemnicą i pewnego rodzaju teatralnością, fasadowością. Dlaczego? Każdy z trzynastu reportaży w książce odsłania rąbek tajemnicy. Mocną stroną książki jest to, że autorka opowiada dzieje miasta przede wszystkim poprzez osobiste historie jego mieszkańców. Autorka oddaje głos swoim bohaterom, dopowiadając to, co konieczne: kreśląc tło historyczne bądź opisując, dokładnie i plastycznie, odwiedzane ...

Pozostało jeszcze 59% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się