Murale z duszą. Artystyczne cuda na Pojezierzu Myśliborskim

Blisko półtora kilometrowa pozostałość Muru Berlińskiego nieopodal najmodniejszego stołecznego klubu Berghain uważana jest za najdłuższą i największą galerię street artu na świecie. Dla współczesnych autorów malatur East Side Gallery wzdłuż Szprewy jest mniej więcej tym samym czym Luwr wobec Centre Pompidou – zbiorem klasycznych wzorców, depozytariuszem najróżniejszych tradycji i stylistyk, punktem odniesienia. Coraz ciekawsze trendy pojawiają się także w malaturach polskich metropolii, ale także mniejszych ośrodków, chociażby na Pojezierzu Myśliborskim.

|

Mural pod szczecińską Trasą Zamkową. Zdj. Zdj. Jakub Michał Pawłowski. Murale czasem stają się integralnym elementem miejskich tkanek, ingerując w nie na tyle, że na przykład o Marku „Looney” Rybkowskim powiedziano, że „pokolorował gdańskie ulice”[1]. Nieformalna galeria setek murali powstała pod przęsłami, przy zejściach i pod schodami szczecińskiej Trasy Zamkowej, głównej i efektownej widokowo drodze wjazdowej do miasta. Także w stolicy Pomorza Zachodniego na terenie Szkoły Podstawowej nr 46 przy ul. Felczaka powstał mural inspirowany pracami seniorów. Na elewacji przy ul. Wyszyńskiego w Szczecinku powstała w ramach Art Piknik Festiwal w 2015 roku malatura Strażnik Miasta, zaprojektowana przez polskiego surrealistę Tomasza Sętowskiego, wystawiającego w Nowym Jorku, Monachium, Frankfurcie nad Menem, Gandawie[2]. Co ważne również w dużo mniejszych ośrodkach, na tzw. prowincji, pojawiają się artystyczne fajerwerki, przykładem mogą być miasteczka Pojezierza Myśliborskiego i okolic. Hitle...

Pozostało jeszcze 95% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się