Na skrzyżowaniu wiatrów – recenzja filmu

Młody estoński reżyser Martti Helde w swoim pełnometrażowym debiucie „Na skrzyżowaniu wiatrów” (w dystrybucji pod nazwą "Na skrzyżowaniu wichrów") rzuca widzom wyzwanie nowatorską i ambitną formą. Jego film jest przypomnieniem o zbrodniach totalitaryzmu pokazanych przez pryzmat bezbronnej ofiary. A w kontekście bieżących wydarzeń film staje się też ostrzeżeniem przed powtórką z tragicznej historii.

|
|

Powojenną Europę ukształtowała pamięć o zbrodniach reżimu nazistowskiego, podczas gdy zbrodnie stalinowskie zostały zepchnięte w otchłań zapomnienia. Jego ofiary czekały pół wieku na upamiętnienie, niektóre tak naprawdę nie doczekały się go do dzisiaj. Przedmiotem debat europejskich intelektualistów jest to, czy zagłada Żydów była czymś wyjątkowym, czy też zbrodnie nazistowskie i stalinowskie można ze sobą zestawiać i porównywać. Wątpliwości co do tego nie miał reżyser estońskiego filmu „Na skrzyżowaniu wiatrów” Martti Helde, który swoje debiutanckie dzieło zadedykował „ofiarom sowieckiego Holocaustu”.

Przeczytaj także:  Na skrzyżowaniu wiatrów - recenzja filmu
Na skrzyżowaniu wiatrów, reż. Martti Helde (Estonia, 2013) Tym, co estoński reżyser nazwał „sowieckim Holocaustem” są masowe deportacje mieszkańców krajów bałtyckich, przeprowadzone w czerwcu 1941 roku.…

🔒Czytasz tylko 21% artykułu. Pozostałe 79% treści jest ukryte.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny: PB2026
20% zniżki za zawsze!
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Pakiet jednorazowy 5 zł
Pakiet cykliczny 7 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Wybierz Szczegółowe porównanie