Natalia Biełocerkowskaja
Spotykamy się w lokalnym centrum handlowym "Fama". Siadamy w knajpie "Pieczki-ławoczki" i rozmawiamy. Pani Natalia pochodzi z polskiej rodziny mieszkającej w Leningradzie, represjonowanej w czasach Stalina, po śmierci Kirowa. Jej dziadek był wojskowym, babcia wykładała języki obce w szkole Armii Czerwonej. Dziadek został rozstrzelany na Syberii, a babcia i jej córki zostały zesłane do Kazachstanu. Mama pani Natalii była ochrzczona w kościele katolickim, jednak podczas pobytu w łagrze przeszła na prawosławie. Ukończyła Uniwersytet w Ałmaty, po śmierci Stalina nie mogła wrócić do Leningradu, bo była to tzw. wieczna zsyłka (bez prawa powrotu). W obwodzie okalającym Leningrad została dyrektorem domu dziecka. Tak się ciekawie złożyło, że zamieszkała w rejonie Kingisepp, w którym służył jej ojciec-wojskowy. Potem przyszła Narwa. Do Narwy pani Natalia przyjechała już po ukończeniu studiów w Moskwie w 1980 roku.
Po 1991 roku zwróciły się do niej osoby polskiego pochodzenia mieszkające w Narwie, które zauważyły, że aż do wybuchu II wojny światowej funkcjonował w mieście kościół katolicki. Został zniszczony w czasie działań wojennych, ale pozostał po nim dom. Przedstawicielem Watykanu w Estonii był wówczas ksiądz pochodzący z dawnej francuskiej kolonii w Afryce. "Z tej racji, że znam język francuski napisałam do niego. Udało się odzyskać dom i po pewnym czasie przyjechała tu grupa z Polski: ksiądz, siostry" – opowiada pani Natalia. Narewscy katolicy zaczęli przychodzić do kościoła.
Towarzystwo polskie (Нарвское польское общество) pani Natalii powstało w 2001 roku, wcześniej w Narwie działała jeszcze inna polska organizacja "Stos", skupiona wokół kościoła. Liczbę osób z polskimi korzeniami w Narwie Białocerkiewska ocenia na 2%. Trochę chyba za dużo, bo w oficjalnym spisie estońskim do polskości przyznaje się jednak niecała setka mieszkańców. Organizacja pani Natalii nie robi żadnej selekcji. - Nie zwracamy uwagi, czy wszyscy nasi członkowie mają papier, że są Polakami. Ani na to, czy znają język polski. Tu jest miasto rosyjskojęzyczne. Tak samo nie istotne jest dla nas, czy są katolikami czy prawosławnymi – podkreśla Natalia. Inkluzjonizm posunięty do granic możliwości. Cel towarzystwa polskiego w Narwie: badanie polskiej historii, popularyzacja polskiej kultury. Nie każdy musi mówić po polsku. Z Natalią rozmawiamy wyłącznie po rosyjsku. Deklaruje z uśmiechem, że polski rozumie, ale jako osoba znająca wiele języków, nie chce go kaleczyć.
Polacy w Narwie
Miasto Narwa ma sporo związków z Polską, o czym nie każdy u nas wie. Andrzej Pszenicki, polski architekt pracujący długie lata w Petersburgu, później rektor Politechniki Warszawskiej, zbudował most w Narwie zniszczony przez Niemców w czasie II wojny światowej. Co o Pszenickim mówi polska Wikipedia? Swoją karierę inżynierską związał z Rosją i Petersburgiem przez ponad 20 lat. Pracował w Zarządzie Miejskim Petersburga jako inżynier projektując konstrukcje mostowe w latach 1898-1919. W 1903 objął stanowisko naczelnika biura technicznego, a potem pracował jako naczelny inżynier. Opiekował się kilkuset mostami miasta i uczestniczył w projektowaniu aż 43 różnych mostów (w tym 27 stalowych). Pracował jednocześnie jako konstruktor mostów na całym terytorium Rosji. Podczas lat spędzonych na obczyźnie nie zerwał kontaktów z Polonią, działając m.in. aktywnie w radzie parafialnej przy katolickiej parafii Św. Katarzyny w Petersburgu. Ciekawa biografia. Podobnie jak Mariana Lalewicza, który zaprojektował kurhaus w sąsiednim Narva-Jõesuu. Ale to już podpowiadam pani Nataszy ja.
Dalej: traktat narewski z 1704 roku. Jak informuje internetowa encyklopedia to sojusz zaczepno-odporny zawarty 30 sierpnia 1704 roku pod Narwą pomiędzy królem Augustem II Mocnym i Rzecząpospolitą a Piotrem I. W imieniu Augusta II traktat podpisał wojewoda chełmiński Tomasz Działyński. Rzeczpospolita formalnie wchodziła do III wojny północnej w sojuszu z Carstwem Rosyjskim. Sojusz był wymierzony w Szwecję. Obie strony zobowiązywały się do niezawierania porozumień pokojowych bez porozumienia stron. Car zobowiązywał się zmusić Semena Paleja do zwrotu Rzeczypospolitej zajmowanych przez niego ziem na Ukrainie. Pani Natasza…
Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.
Patron
17 zł miesięcznie
- Dostęp do 1188+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i 15 co miesiąc
- 5% stałej zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
- Dostęp do 1188+ tekstów Premium
- 200 Monet na start i 30 co miesiąc
- 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Roczna
149 zł rocznie
- Dostęp do 1188+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i co roku
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Na zawsze
799 zł jednorazowo
- Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
- 500 Monet na start
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
Poznaj ofertę dla firm i instytucjiCzytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim
Z zainteresowaniem czytam Wasz portal - świetna robota!
Robicie dobrą robotę, tylko się nie zniechęcajcie!
Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.
Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!


