Co nas czeka w nowej Europie bez granic?

Kto jedzie do Nadbałtyki nie nastawia się na wypoczynek. Tour de Force przez Estonię, Łotwę i Litwę jest czymś idealnym dla żądnych wiedzy podróżnych. Czeka na nich ekstremalne doświadczenie.

|
|

Chodząc między ceglanymi murami świeżo odnowionej starówki w Tallinnie, z jej kosmopolitycznym klimatem, można się poczuć jak w Skandynawii. Podróż promem do Helsinek zabiera tylko dwie godziny, a do Sztokholmu statki odpływają codziennie. Natomiast dwie, trzy godziny jazdy autem na wschód od Tallinna wciąż jesteśmy co prawda w Estonii, w Unii Europejskiej, w eurolandzie, ale można się już tutaj poczuć jak w Rosji. Ludzie mówią po rosyjsku, jedzą rosyjskie potrawy, mieszkają w sowieckich blokowiskach. Bo północny wschód Estonii wraz z miastem granicznym Narwą jest zamieszkany w większości przez Rosjan. Łącznie rosyjska mniejszość stanowi prawie jedną czwartą ludności państwa, także w Łotwie i Litwie żyje wiele osób rosyjskiego pochodzenia. Większość przybyła do Nadbałtyki w czasach sowieckiej okupacji, osiedlani tutaj jako robotnicy…

🔒Czytasz tylko 8% artykułu. Pozostałe 92% treści jest ukryte.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny: PB2026
20% zniżki za zawsze!
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Pakiet jednorazowy 5 zł
Pakiet cykliczny 7 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Wybierz Szczegółowe porównanie