Otto Ozols: Katalończycy pytali mnie, jak to jest żyć w wolnym kraju

Próbuję skończyć książkę na temat Katalonii. Inną sprawą jest przyjechać do Barcelony na parę dni, porozmawiać o polityce. Jednak ja byłem także na prowincji katalońskiej. Widziałem „Via Catalana”. Chodząc z miasta do miasta, ze wsi do wsi, poznałem zwyczajnych ludzi. Najważniejsze, by zrozumieć ich. Oni zrobili na mnie ogromne wrażenie. Zaczęli pytać: „jak to jest żyć w niepodległym kraju?”. Niestety nie potrafiłem im odpowiedzieć, dlaczego ja mogę żyć w wolnej Łotwie, a oni nie mogą w wolnej Katalonii. Inna sprawa to arogancja Hiszpanów, która jest podobna do tej, którą Polacy, Litwini czy Łotysze zaznali od imperium rosyjskiego. Zabrakło szacunku. Sądzę, że w UE kluczowym słowem w 2019 r. powinien być „szacunek” – mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtycki Otto Ozols, łotewski pisarz, publicysta, kandydat w wyborach europejskich w maju 2019 r.

|

Otto Ozols (właśc. Mārtiņš Barkovskis) urodził się w 1970 r. Pracował jako asystent reżysera w redakcji audycji literatury i sztuki telewizji LTV. Był twórcą służby wiadomości pierwszej niezależnej telewizji na Łotwie pod nazwą „NTV 5”. Pracował jako dziennikarz i pisarz, jest autorem kilku książek („Latvieši ir visur”, Rīga 2010; – pol. „Łotysze są wszędzie”; „Theodorus. Deja ar ziloņzivi”, Rīga 2014; „Neērtās patiesības”, Rīga 2015; „Niewygodne prawdy”). W 2013 r. zaangażował się we wsparcie dla ruchu katalońskiego, trzy lata później odbył długą podróż po Katalonii. Obecnie pracuje nad poświęconą jej publikacją. W wyborach europejskich w 2019 r. kandyduje z drugiego miejsca centrowej partii Łotewskie Zjednoczenie Regionów.

Tomasz Otocki, Przegląd Bałtycki: Pierwsze pytanie chciałem zadać o Katalonię. Obserwowałem Pańskie konto na Twitterze, Pańskie wpisy, wiele z nich dotyczy Katalonii, a Pan sam stanął po stronie zwolenników jej niepodległości. Jak to się stało?

Otto Ozols: Dla mnie to bardzo naturalne, bo pamiętam nasz ruch odrodzeniowy, „atmodę” na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Uczestniczyłem w pierwszej antysowieckiej demonstracji pod Pomnikiem Wolności 23 sierpnia 1987 r., gdy po raz pierwszy protestowano przeciwko konsekwencjom paktu Ribbentrop-Mołotow. Pamiętam to bardzo dobrze, choć byłem wtedy młodą osobą. Miałem siedemnaście lat. Pamiętam nasze marzenia o niepodległości, wolności, własnej fladze. Mogliśmy wreszcie śpiewać nasz hymn narodowy. Wszystko było inaczej niż w Polsce. Dla mnie to są ważne wspomnienia. Po tym wszystkim nastąpiła „bałtycka droga” w 1989 r. Później w 2013 r. zobaczyłem „Via Catalana”, w której wzięło udział 1,6 miliona Katalończyków, wzorowaną na naszej „bałtyckiej drodze”. To nie jest jakaś marginesowa sprawa, to wielka demonstracja w środku Europy.

Po tym jak odbyła się „Via Catalana”, zacząłem się interesować Katalonią. Dowiedziałem się, że jest 7-8 mln Katalończyków, którzy mają własną historię, tradycję, kulturę i język, ale nie mają praw, których się przestrzega. W nowoczesnej Europie. Zacząłem z tymi ludźmi rozmawiać i znalazłem wiele podobieństw między Łotwą i Katalonią w XX w. W oczach Katalończyków widziałem tego samego demokratycznego ducha, który był w Łotyszach w latach osiemdziesiątych. Dlatego moje sympatie są po stronie Katalonii.

Czy podobieństwa między Łotwą a Katalonią w XX w. to jedyny powód, dla którego zaangażował się Pan w tę sprawę?

Chodzi o coś więcej, o to jaki kształt będzie miała Europa. O wolność słowa, o to, żeby nie było w Unii Europejskiej więźniów politycznych. Jeśli zaczniemy zamykać demokratycznie wybranych polityków, to podążymy za przykładem Federacji Rosyjskiej. Ja nie jestem za czy przeciwko niepodległości Katalonii, opowiadam się za ich…

🔒Widzisz tylko 20% tekstu. Cała historia jeszcze przed Tobą.

Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!

Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

Popularny

Patron

17 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1188+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i 15 co miesiąc
  • 5% stałej zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Największe wsparcie

Przyjaciel

27 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1188+ tekstów Premium
  • 200 Monet na start i 30 co miesiąc
  • 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Najbardziej korzystny

Roczna

149 zł rocznie

  • Dostęp do 1188+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i co roku
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!

Na zawsze

799 zł jednorazowo

  • Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
  • 500 Monet na start
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Szczegółowe porównanie wszystkich wariantów

Czytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim

Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.

Marcin, Kraków

Dodaj Przegląd Bałtycki jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google