„A. Perkowski” należał do prawdziwych marek litewskich na początku XX stulecia, także wtedy, gdy cukiernię po 1918 r. przechrzczono na „Perkauskasa” – między innymi na skutek drażniących właściciela akcji litewskich klientów, którzy wydrapywali ze sztućców nazwę „A. Perkowski”, dążąc do tego, by zamienić ją na „A. Perkauskas”. Konflikt „cukierniany” wpisywał się w koszmarne relacje między Polską i Litwą w okresie międzywojennym. Ofiarą tych relacji padała oczywiście mniejszość polska w Kownie. Ten nacjonalizm rodzącej się republiki uchwycił ciekawie podczas podróży do Kowna nie kto inny jak publicysta „Kuriera Warszawskiego” Stanisław Kodź, sam... polski nacjonalista. „Szyldy wyłącznie litewskie, nawet nazwiska na szyldach mają brzmienie litewskie – właściwie niby litewskie. W państwie litewskiem bowiem nawet obce nazwiska rodzinne mieszkańców są przymusowo litwinizowane! A więc na szyldach spotyka się takie nazwiska jak Lewinas, Kaganas, Kapłanas, Rozenbaumas. Znana od dawna kawiarnia...
Pozostało jeszcze 94% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


