Takiej Danii, o jakiej opowiada Dziewczyna z igłą, już nie ma. Magnus von Horn musiał wiec ją wykreować… w Polsce. Film, dziejący się w Kopenhadze w chwili zakończenia I wojny światowej, kręcono m.in. w Łodzi, Zgierzu, Wrocławiu i Kłodzku. Ten duński kandydat do Oscara w naszych rodzimych mediach jest więc nazywany filmem polskim. Pełnoprawnie zresztą, podobnie jak za swojego możemy uważać von Horna, pochodzącego ze szwedzkiego Göteborga, ale wykształconego w łódzkiej filmówce, w Polsce głównie tworzącego i współpracującego z polskimi fachowcami. W przypadku Dziewczyny… będą to nie tylko operator Michał Dymek czy scenografka Jagna Dobesz, ale bardzo długa lista członków ekipy odpowiedzialnych za zdjęcia, dekoracje czy montaż. https://www.youtube.com/watch?v=o6I1ecJLspY Niemniej jednak treść filmowej opowieści dotyczy Danii i odwołuje się do prawdziwych wydarzeń sprzed stulecia. Główna bohaterka, dwudziestokilkuletnia Karoline, ciężko pracuje w przywodzącej na myśl Ziemię obiecaną szwalni i w chwili, gdy poznają ją widzowie, musi opuścić wynajmowane mieszkanie w kamienicy i szukać nowego lokum. Dalej bohaterkę – bez zdradzania zbyt wielu szczegółów fabuły – czeka los niezwykle dramatyczny: kolejne nieszczęścia piętrzą się na miarę żywota Hioba, a ledwie zarysowana obietnica lepszego życia u boku dobrze urodzonego i zamożnego mężczyzny szybko rozpływa się w ponurych i zapyziałych kopenhaskich zaułkach. Karoline zostaje z…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

