Przybyła z Łagiewnik Faustyna Kowalska, zakonnica ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, począwszy od 1933 roku, spędziła w Wilnie około trzech lat. Tutaj, za namową spowiednika ks. Michała Sopoćki zaczęła prowadzić dzienniczek, a w 1934 roku Eugeniusz Kazimirowski uwiecznił Jezusa, którego Święta Faustyna ujrzała w widzeniu. Czczenie obrazu jest tylko częścią kultu Miłosierdzia Bożego. Składają się na niego także Święto Miłosierdzia Bożego, obchodzone w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, Koronka do Miłosierdzia Bożego i Godzina Miłosierdzia (o trzeciej po południu). „Nie możemy dokładnie powiedzieć, jak kult Miłosierdzia rozpowszechnił się na Litwie w okresie międzywojennym, przygotowujemy projekt, aby to zbadać. Oczywiście, po wyjeździe z Wilna Faustyna próbowała zachować swoje duchowe dziedzictwo” – mówi Małgorzata Stefanowicz. W czasie II wojny światowej arcybiskup wileński Mečislovas Reinys (od 1940 r. Reinys był arcybiskupem tytularnym Cypsela i biskupem pomocniczym w Wilnie, administrował archidiecezją wileńską po aresztowaniu arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego - przyp. Przegląd Bałtycki) zatwierdził Koronkę do Miłosierdzia Bożego w języku litewskim, a w swojej archidiecezji zezwolił na obchodzenie w Białą Niedzielę Święta Miłosierdzia Bożego. Chociaż w polskojęzycznej literaturze pisze się, że arcybiskup walczył z polskością, święto wprowadził na prośbę polskich księży i tzw. „polska” pobożność nie stanowiła dla niego problemu. Do kalendarza liturgicznego całego Kościoła katolickiego Niedzielę Miłosierdzia wprowadził papież Jan Paweł II w 2000 roku. W tym samym roku Faustyna została kanonizowana. Czym różnią się obrazy z Krakowa i Wilna? Oryginalny obraz Jezusa Miłosiernego, znajdujący się w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego na wileńskiej starówce, jest dziś słabo znany. Dużo popularniejsza jest jego krakowska wersja, stworzona dziesięć lat później przez Adolfa Hyłę. Namalował on ponad 200 różnych wizerunków i rozesłał je do parafii. Dziś w Polsce trudno znaleźć kościół, w którym nie byłoby reprodukcji tego obrazu. Według naszej rozmówczyni, ogromna popularność krakowskiego obrazu zepchnęła na dalszy plan oryginalną wersję. Obraz Jezusa Miłosiernego autorstwa Eugeniusza Kazimirowskiego. Obraz Eugeniusza Kazimirowskiego, na którym przedstawiony na ciemnym tle Jezus dotyka lewą ręką ubrania nad sercem, z którego wytryskują promienie biały i czerwony – woda i krew, nie spodobał się ani samej Faustynie, ani jej otoczeniu. Trzymano go w klasztornym korytarzu przodem do ściany. Faustyna kilkakrotnie prosiła Kazimirowskiego o przemalowanie obrazu, aby był bardziej zgodny z jej widzeniem. Tymczasem Adolf Hyła tworzył na podstawie własnego wyobrażenia, bez obecności Faustyny. Według naszej rozmówczyni ks. Sopoćko uważał dzieło ostatniego malarza za nieliturgiczne z kilku powodów. Przede wszystkim na wileńskim obrazie Zbawiciel stoi spokojnie, wyobrażając moment, w którym zmartwychwstały Chrystus ukazuje…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

