Wieczór wyborczy 17 października dla Liderów Partii Centrum nie był powodem do zadowolenia. Na zdjęciach opublikowanych w prasie czołowi centryści - Mihhail Kõlvart, mer Tallinna, oraz Jüri Ratas, szef ugrupowania, wyglądali na przybitych. Potrójne zwycięstwo Partii Centrum – największe poparcie w skali kraju, zwycięstwo w Tallinnie oraz uzyskanie przez Kõlvarta największej ilości głosów w skali kraju nie mogło przysłonić realnej klęski. Centryści pierwszy raz od 2005 roku nie zdobyli samodzielnej większości w stołecznym Tallinnie. Na dodatek wybory potwierdziły erozje ich władzy w drugim najważniejszym dla nich mieście – w znajdującej się przy granicy z Rosją rosyjskojęzycznej Narwie. Tutaj mieszkańcy dali Partii Centrum już nie żółtą, a czerwoną kartkę. Uwierzyli zaś Katri Raik – byłej minister spraw wewnętrznych i mer miasta…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!


