Riina Sikkut urodziła się w 1983 roku. Ukończyła studia ekonomiczne na Uniwersytecie w Tartu. W 2010 roku uzyskała magisterium z zakresu polityki zdrowotnej na Uniwersytecie Londyńskim. W latach 2011–2017 była analitykiem do spraw programu polityki zdrowotnej w think tanku „Praxis”, przez pewien czas pracowała także w Ministerstwie Finansów oraz w Swedbanku. W 2018 r. wstąpiła do Estońskiej Partii Socjaldemokratycznej. W tym samym roku zastąpiła ówczesnego lidera swojego ugrupowania Jevgenija Ossinovskiego w roli ministra pracy i zdrowia w koalicyjnym gabinecie Jüriego Ratasa. Urząd pełniła do zmiany układu koalicyjnego na wiosnę 2019 r.
Tomasz Otocki, Przegląd Bałtycki: Przez dwa lata była Pani ministrem pracy i zdrowia w pierwszym rządzie Jüriego Ratasa, w skład którego wchodziła Estońska Partia Socjaldemokratyczna. Co ciekawe, w Estonii, inaczej niż na Litwie i na Łotwie, nie macie odrębnego resortu zdrowia.
Riina Sikkut: To prawda, przez jakieś dwadzieścia pięć lat, od początku niepodległości, funkcjonowało w Estonii Ministerstwo ds. Społecznych. Ostatnim takim ministrem był Taavi Rõivas w trzecim rządzie Andrusa Ansipa. To był 2014 r. Wówczas nastąpiły zmiany i nowy rząd powołały do życia dwie partie: Partia Reform oraz Estońska Partia Socjaldemokratyczna. Na czele rządu stanął wspomniany Taavi Rõivas, zaś Ministerstwo ds. Społecznych podzielono na Ministerstwo Pracy i Zdrowia, którym pokierował Urmas Kruuse z Partii Reform, oraz Ministerstwo Opieki Społecznej, na czele którego stanęła socjaldemokratka Helmen Kütt. Później, gdy w 2015 r. powstawał drugi rząd Taaviego Rõivasa, weszły do niego trzy partie, oprócz wspomnianych, także konserwatywna „Ojczyzna”. Wtedy ministrem opieki społecznej został Margus Tsahkna, lider konserwatystów, zaś ministrami zdrowia i pracy politycy naszej lewicowej partii Rannar Vassiljev oraz Jevgeni Ossinovski. Ja na tym stanowisku znalazłam się dopiero w rządzie Jüriego Ratasa, w 2018 roku.
Z kolei w drugim rządzie Jüriego Ratasa, w skład którego nie wchodzi już socjaldemokracja, tylko Partia Centrum, EKRE i Ojczyzna, znów wrócono do koncepcji „dużego ministerstwa”, obejmującego zdrowie, opiekę społeczną, opiekę nad dziećmi i pracę. Na czele tego dużego resortu stoi Tanel Kiik z Partii Centrum.
Zamiast Ministerstwa Zdrowia i Pracy mamy zaś nową tekę ministra ds. demografii, którą otrzymała Riina Solman z partii Ojczyzna.
Generalnie jestem zwolenniczką prawa każdego szefa rządu do odpowiedniego zarządzania gabinetem, by mógł tworzyć poszczególne resorty. Jeśli dla rządu ważna jest polityka zdrowotna tworzy się Ministerstwo Zdrowia, jeśli cyfryzacja czy IT wtedy powstaje Ministerstwo Cyfryzacji. Obecnie mamy bardzo szeroki zakres działania nowego ministerstwa, bo z jednej strony to polityka zatrudnienia, z drugiej - opieka nad rodziną, dziećmi, z trzeciej - zdrowie.…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

