Silva rerum, po łacinie dosłownie: las rzeczy, a po polsku: sylwa, była dawniej księgą wspomnień rodu szlacheckiego, pisaną najczęściej przez ojca rodziny i oczywiście przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Był to w istocie „las rzeczy”: obok ważnych zapisków o narodzinach i śmierci gościły tam anegdoty, ciekawostki czy przepisy kulinarne. Staropolski Facebook? Jeśli nawet, to prowadzony nie indywidualnie, a w imieniu całej rodziny. Forma takiej właśnie rodzinnej księgi zainspirowała fabułę powieści litewskiej pisarki. Opowieść osnuta jest na losach litewskiego rodu Narwojszów. Otwiera ją przyjście na świat bliźniąt, Urszuli i Kazimierza, których dzieciństwo na dworze w Milkontach i wczesną młodość w Wilnie śledziliśmy na kartach pierwszej części tetralogii: Urszula wstępuje do zakonu, Kazimierz idzie na studia. Akcja pierwszej części toczy się niespiesznie…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

