Ryga: Ostatni żydowski partyzant

Marģers Vestermanis ucieka spod stryczka i przeżywa Holocaust z karabinem w ręku. Dziś ma dziewięćdziesiąt dwa lata. Jego walka trwa dalej.

|
|

Ryga, listopad. Ciemność głęboko opanowała miasto, gdy starszy pan ze śnieżnobiałymi włosami powoli podchodzi do fortepianu. Ostrożnie siada na biurowym krześle i zaczyna grę. Jego mocne palce przyciskają klawisze delikatnie i zdecydowanie. Molowe akordy i smutna melodia opanowują wysokie przestrzenie starej kamienicy na pierwszym piętrze przy ulicy Krišjāņa Barona. Przez moment wydaje się, jakby w myślach znów siedział przykucnięty w mrocznej piwnicy w ryskim getcie razem z innymi chłopakami. Jakby rozmawiali o ucieczce i oporze i śpiewali żydowskie linijki ich pieśni. „Getto, getto, sztej uf fun dajn tragiszem cholem”. Wszyscy oprócz niego już dawno nie żyją. Zastrzelono ich albo zmarli z głodu, zamarzali albo zostali powieszeni podczas nazistowskiego terroru w krajach bałtyckich. Pobrzmiewa ostatni ton. Doktor Marģers Vestermanis kładzie na…

🔒Czytasz tylko 10% artykułu. Pozostałe 90% treści jest ukryte.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny: PB2026
20% zniżki za zawsze!
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Pakiet jednorazowy 5 zł
Pakiet cykliczny 7 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Wybierz Szczegółowe porównanie