Saamów walka z wiatrakami

Chyba żaden proces administracyjny nie wzbudzał w ostatnim czasie takich emocji jak ten. W marcu, po trwającym lata procesie pozwoleniowym, rząd Szwecji dał zielone światło dla kopalni rudy żelaza Kallak nieopodal Jokkmokk na dalekiej północy kraju. Gállok, bo tak nazywa się to miejsce w języku Saamów, stało się symbolem oporu rdzennej ludności przeciwko dużym projektom infrastrukturalnym wydzierającym im kawałek po kawałku Sápmi – Ziemię Saamów. Stało się też kolejnym przypomnieniem trudnej i często okrutnej polityki Szwecji i Norwegii wobec rdzennej ludności.

|

Nie pomógł sprzeciw rdzennej ludności i grup ekologów. Nie pomógł przyjazd na miejsce samej Grety Thunberg. Nie pomogła negatywna opinia administracji regionu Norrbotten, Amnesty International, Organizacji Narodów Zjednoczonych czy UNESCO. 22 marca 2022 roku socjaldemokratyczny rząd Szwecji wydał brytyjskiej spółce Beowulf pozwolenie na prowadzenie działalności wydobywczej w Kallak. Wydobywana tam ruda żelaza miałaby zdaniem inwestora pomóc w zielonej transformacji produkcji stali na północy Szwecji (co wydaje się tłumaczeniem dość ekwilibrystycznym, bo emisyjność wytopu stali zależy bardziej od zastosowanej metody niż surowca). Saamowie widzą sprawę jednak mniej zielono – kopalnia ma powstać w samym środku zimowych pastwisk reniferów, które stanowią dla nich nie tylko źródło dochodu, ale przede wszystkim fundament tożsamości. Renifer dla Saamów jest zarówno zwierzęciem użytkowym, co i niemal świętym. Źródłem wszystkiego, co potrzebne do przeżycia w surowym klimacie Północy. Symboliczn...

Pozostało jeszcze 90% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się